23-05-2020, 23:12
22 maja 2020
23 maja 2020
Po zabójstwie jakiejś osoby chwilę polewitowałam za oknem. To było miłe uczucie.
Klientka biura stanęła w drzwiach i podała dokumenty do zaksięgowania. Bała się wchodzić głębiej. Myślałam, że będę miała co robić, ale okazało się, że to zadanie nowej dziewczyny - Malwiny albo Marleny, nie pamiętam już. Było mi przykro, czułam się zbędna.
Klientka biura stanęła w drzwiach i podała dokumenty do zaksięgowania. Bała się wchodzić głębiej. Myślałam, że będę miała co robić, ale okazało się, że to zadanie nowej dziewczyny - Malwiny albo Marleny, nie pamiętam już. Było mi przykro, czułam się zbędna.
23 maja 2020
Babcia urządziła przyjęcie z okazji moich urodzin. Zaprosiła całą klasę oprócz mnie. Dzieciaki narobiły syfu, naśmieciły okropnie pod blokiem. Impreza musiała być udana, ale co z tego, skoro odbyła się beze mnie...?
W skrzynce na listy natrafiłam na pieniądze. Podarło się 50 złotych.
Udałam się do szkoły podstawowej. Szłam o kuli, którą znalazłam u babci. Na kolanie miałam zawiązany bandaż. Trochę mi było głupio. Po co mi to, skoro jestem zdrowa? Miałam fałszywe senne wspomnienie, że rok temu zrobiłam to samo.
Jakieś laski jarały się, że są przyjaciółkami, gadały o tym głośno. Zazdrościłam im.
Na stołówce wszyscy jedli kotleta schabowego na śniadanie, tylko ja nie.
Podeszłam do grupki dziewczyn, aby popatrzeć na nie i posłuchać, o czym rozmawiają. To moja zastępcza forma socjalizacji. Jednej z koleżanek nie podobało się to, zezłościła się. Zbliżyła się do mnie, zaczęła wykrzykiwać różne niemiłe rzeczy i wymachiwać rękami, jednak zachowując granice, nawet mnie nie dotknęła. Prawdopodobnie liczyła na to, że sprowokuje fizyczny atak z mojej strony, a potem zgłosi nauczycielowi moje agresywne zachowanie i zwali wszystko na mnie. Nie udało jej się to. Przejrzałam ją, co pozwoliło mi zachować spokój.
Poszłam do toalety. Zamknęłam się w kabinie z czerwoną plastikową obieraczką do warzyw przypominającą maszynkę do golenia, bardzo ostrą. Niestety nie byłam w łazience sama. Przez szparę było mnie widać. Koleżanka ogłosiła, że podzieli się ze wszystkimi tajną informacją o mnie, którą zdobyła.
W skrzynce na listy natrafiłam na pieniądze. Podarło się 50 złotych.
Udałam się do szkoły podstawowej. Szłam o kuli, którą znalazłam u babci. Na kolanie miałam zawiązany bandaż. Trochę mi było głupio. Po co mi to, skoro jestem zdrowa? Miałam fałszywe senne wspomnienie, że rok temu zrobiłam to samo.
Jakieś laski jarały się, że są przyjaciółkami, gadały o tym głośno. Zazdrościłam im.
Na stołówce wszyscy jedli kotleta schabowego na śniadanie, tylko ja nie.
Podeszłam do grupki dziewczyn, aby popatrzeć na nie i posłuchać, o czym rozmawiają. To moja zastępcza forma socjalizacji. Jednej z koleżanek nie podobało się to, zezłościła się. Zbliżyła się do mnie, zaczęła wykrzykiwać różne niemiłe rzeczy i wymachiwać rękami, jednak zachowując granice, nawet mnie nie dotknęła. Prawdopodobnie liczyła na to, że sprowokuje fizyczny atak z mojej strony, a potem zgłosi nauczycielowi moje agresywne zachowanie i zwali wszystko na mnie. Nie udało jej się to. Przejrzałam ją, co pozwoliło mi zachować spokój.
Poszłam do toalety. Zamknęłam się w kabinie z czerwoną plastikową obieraczką do warzyw przypominającą maszynkę do golenia, bardzo ostrą. Niestety nie byłam w łazience sama. Przez szparę było mnie widać. Koleżanka ogłosiła, że podzieli się ze wszystkimi tajną informacją o mnie, którą zdobyła.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





