Polskie przekłady wiersza "Jabberwocky"
#4
Dżabrojad

Michał Robert Krystecki


Zjeśdniało i borsurki gładne
pokrągło świdarły czasletko;
marsmutkie papużaki stadły,
piglenie wrzazdnęły szwargotkie.

„Ty strzeż się, synu, Dżabrojada,
co w szpony chwyta, paszczą kłapie.
Omiń Dwudzióba, złego ptaka,
i niech Badelaż Cię nie skrapnie.”

Mąż dobył w dłoń świstostrą broń
na wroga tego przygodnego.
By złapać tchu, na dywan z mchu
do Tumtum drzew przydumał.

Był cały wmyślał w ziemię,
Coś spala go złym wzrokiem.
Dżabrojad wnet zza krzyn trychnie,
Chrulgocze z każdym krokiem!

Raz-dwa! Raz-dwa! Tada, tada!
Świstostrze łeb złysnęło;
martwieje trup, w sakwę łup.
Triumpować przyjdzie w gwale.

"Więc tyś pogromcą Dżabrojada,
Cnolidny, chodź w ramiona!
I śmiej się, śmiej, Kalu, Kalej!"
Dzień warty znamiętania.

Zjeśdniało i borsurki gładne
pokrągło świdarły czasletko;
marsmutkie papużaki stadły,
piglenie wrzazdnęły szwargotkie.



Paplołak

Sergiusz Orwat


Smażyło. Ośliskłe wijsuki
Zielnognomonnie krętoryły.
Gdy tukaliony usposępły,
To wędrowarchle chrząkowyły.

Paplołak to bardzo stroźny zwierz!
Jego szpozurów ty się lękaj!
Złokrutny jest także kłujoptak,
Jak również dziaszny smobandeltaj!

Chłopak wziął w rękę wirne ostrze,
Szupił potwora nocą i dniem.
Po długim czasie usiadł smęczony
Zadumał się pod sennoru pniem.

Tymczasem, kiedy odpoczywał
Z krzęstwiny wyszedłznął Paplołak.
Strasznie rywyjczał, płonąc okiem,
A jego szpozur był niby hak!

Świst i ciach! Świst i ciach! Łubudu!
Wirnym swym ostrzem ciął potwora!
Ściął jego łeb, i zaraz do dom
Cwałumnie biegł, bo już nań pora.

Ty zabniszczyłeś paplołaka?
Chodź w me objęcia młohaterze!
Szczędosny dziś dzień! Talrlum! Ha hej!
Śmiechwalił paplobójcę szczerze.

Smażyło. Ośliskłe wijsuki
Zielnognomonnie krętoryły.
Gdy tukaliony usposępły,
To wędrowarchle chrząkowyły.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Polskie przekłady wiersza "Jabberwocky" - przez Neurocosmic - 23-05-2020, 13:31

Skocz do:

UA-88656808-1