I losing my sanity
#30
Dawno dawno temu... a właściwie to teraz, kiedy postanowiłem, że dam się ponieść myślą i coś sobie napiszę, słuchając muzyki klasycznej na fortepianie, a więc.

Dawno dawno temu żył sobie Sznur
Jego zadaniem było trzymać wór
Wór pełen ziemniaków
Od chłopa co nie chciał iść do baraków
Sznur był zadowolony ze swojej roli
Cieszył się, że nie musi trzymać gryzącej soli
Wybrał się z chłopem na bazarek
Sprzedać ziemniaki i zarobić na obiadek
Jednak coś nie poszło po jego myśli
Drogę zatarował mu synalek cieśli
"Oddawaj długi mojego taty
Bo inaczej zap******** ci z łopaty"
"Jak ty się odzywasz do starego człowieka?
Chyba manto cię czeka!"
"Nie bierz mnie za młokosa
Już niejednemu utarłem nosa"
"Puść mnie na to targowisko
Inaczej pozostanie z ciebie ściernisko"
"Sam chciałem pryku stary
Zabierę ci siłą kartofle do mamy"
Syn cieśli ruszył z łopatą na chłopa
Chłop się śmiał "co za niemota"
Wziął z wora sznura
I zapętlił ch**
Ruszył swym wozem do przodu
A sznur wykonał akt mordu
Po chwili odczepił nieboszczyka
Bo jeszcze zaśmierdziała by mu gryka
W końcu zgraja dotarła na targowisko
A tam jedno wielkie pobojowisko
Jakiś wojak rzucił się na chura
Znowu robota dla sznura
W okół szyi został owinięty
Już nie poczuje słodkiej mięty
Biedy chłop zaczął wracać do domu
Sznur pomyślał "no i na co to komu"
Pomyślicie, że morału tutaj żadnego nie ma
Jednak Sznur kartofle wiązać woli niż jakiegoś zj*ba

EDIT: No fajnie napisałem to coś, a przed chwilą (podczas srania, a jakże) doszedłem do pewnej teorii (pewnie nie mającej sensu, ale nie dbam o to), a żeby ją zapodać muszę napisać cały wątek myślowy od czego się to zaczęło.

Kiedyś czytałem jeden wpis na ortopraksie, konkretniej to taki w którym koleś opowiadał swoją historię medytacji. Po jego przeczytaniu, mętlik który już miałem w głowie na temat medytacji jeszcze bardziej się powiększył. W skrócie autor napisał, że przez kilka lat ŹLE medytował. Niedawno Fallen w swoim temacie odpowiadając mi, rzucił linka do ortopraksy i odczułem niechęć do tej strony i w ogóle artykułów. Pojawił się ciąg myślowy: Nie dzięki, nie będę już więcej czytał taki artów. Tyle się naczytałem, że wychodzi z tego jeden wielki miszmasz. Jedni piszą, że do medytacji wystarczy przyjąć wygodną pozycję i wystarczy, drudzy natomiast, że trzeba przyjąć specjalną pozycję pełni kwitnienia lotosu mając mały palec u nogi pod lewym łokciem czy bóg wie co tam jeszcze. Potem trzeba skupiać się na jednym punkcie, żeby całkiem zablokować myśli, żeby nas nic nie rozpraszało. A nie czekaj, przecież ktoś inny powie, że nie trzeba tego robić i wystarczy po prostu obserwować myśli. Pomóc ma w tym mantra, której będziemy sobie zmieniać treść zależnie od potrzeby albo mantrujemy jedną sylabę, ale ktoś inny pisał, że dużo pracował z różnym mantrami, testował i w sumie to nie mają one sensu. Można by powiedzieć, no dobra są różne szkoły i na każdego podziała coś innego, ale po co to? Po co to wszystko jak dochodzi się w końcu do konkluzji, że w sumie to masz się położyć, odrzucić to wszystko co z zewnątrz zabiera ci atencje i skupić się na własnych myślach robiąc to "jak ci wygodnie" i co przynosi najlepsze efekty... - To jest tamten ciąg myślowy, a teraz przyszedł czas na tę dzisiejszą "teorię":
Skoro wystarczy po prostu leżeć i nie spać, aby "medytować", a raczej żeby stworzyć do tego warunki to halo, nie przypomina wam to czegoś? Noc, leżysz, nie śpisz, sam ze swoimi myślami. I co, już wiecie? Wspaniały mechanizm naszego pięknego mózgu, aby dawać nam odpocząć od tej całej zewnętrzności i stwarzać warunki do mentalnego leczenia naszej psychiki. Ten cały wywód po to, aby postawić tą krótką tezę: A co jeśli bezsenność to forma automedytacji?

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
I losing my sanity - przez Kys - 08-08-2019, 21:33
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 08-08-2019, 22:24
RE: I losing my sanity - przez Traveler - 08-08-2019, 22:42
RE: I losing my sanity - przez incestus - 09-08-2019, 16:26
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 11-08-2019, 15:21
RE: I losing my sanity - przez Sudo - 11-08-2019, 17:46
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 11-08-2019, 19:06
RE: I losing my sanity - przez Traveler - 11-08-2019, 23:35
RE: I losing my sanity - przez Kys - 12-08-2019, 20:30
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 12-08-2019, 20:37
RE: I losing my sanity - przez incestus - 12-08-2019, 22:40
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 13-08-2019, 11:03
RE: I losing my sanity - przez Kys - 13-08-2019, 13:12
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 13-08-2019, 18:02
RE: I losing my sanity - przez incestus - 13-08-2019, 17:22
RE: I losing my sanity - przez Kys - 01-11-2019, 03:27
RE: I losing my sanity - przez Nalewa - 01-11-2019, 08:28
RE: I losing my sanity - przez Kys - 24-11-2019, 01:46
RE: I losing my sanity - przez Kys - 21-01-2020, 22:00
RE: I losing my sanity - przez Sudo - 22-01-2020, 00:04
RE: I losing my sanity - przez Kys - 09-02-2020, 01:49
RE: I losing my sanity - przez incestus - 09-02-2020, 13:17
RE: I losing my sanity - przez Kys - 22-03-2020, 04:16
RE: I losing my sanity - przez incestus - 22-03-2020, 15:25
RE: I losing my sanity - przez Kys - 14-05-2020, 08:21
RE: I losing my sanity - przez Atalanta - 14-05-2020, 09:38
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 14-05-2020, 13:00
RE: I losing my sanity - przez Kys - 14-05-2020, 22:26
RE: I losing my sanity - przez incestus - 14-05-2020, 22:46
RE: I losing my sanity - przez Kys - 17-05-2020, 02:37
RE: I losing my sanity - przez Kys - 29-10-2020, 19:56
RE: I losing my sanity - przez PYTKA - 09-11-2020, 21:46
RE: I losing my sanity - przez Isabela - 14-11-2020, 22:53
RE: I losing my sanity - przez Kys - 24-01-2021, 23:11
RE: I losing my sanity - przez incestus - 24-01-2021, 23:55
RE: I losing my sanity - przez Kys - 09-02-2021, 21:55
RE: I losing my sanity - przez Kys - 27-10-2022, 22:53
RE: I losing my sanity - przez Kys - 14-02-2023, 01:04
RE: I losing my sanity - przez Kys - 22-11-2024, 19:16
RE: I losing my sanity - przez Fallen Leaf - 23-11-2024, 19:51

Skocz do:

UA-88656808-1