16-05-2020, 18:02
Przez wielką szybę obserwowałem jak przygotowywany jest autokar. Ja się z nimi nie wybierałem. Dwa poprzednie autokary zostały zaatakowane przez tyranozaury i wszyscy zginęli. Teraz zapewne stanie się to samo. Wszedłem do ciemnego tunelu podobnego do pociągu. Gdzieniegdzie mrugały światła. Wiedziałem, że Sudo tam pracuje w laboratorium biologicznym dla jakichś naukowców. Słyszałem jak mówi, że ludzie na planecie są extra, czyli dodatkowi, co znaczy, że równie dobrze może ich nie być.
Dziurka do klucza do piwnicznych drzwi była miedziana, w kształcie sowy.
Zobaczyłem przez okno, że jedna mała roślinka (podobna do skrzypu lub mięty) jest wysuszona. Tata był przed balkonem i pomyślałem, że mógłby tą roślinkę podlać. W tym momencie ta roślina się wyprostowała i wyskoczyła z ziemi. Szybko podreptała drobnymi korzennymi kroczkami przed balkon i czekała na wodę. Tata wrzucił ją do woreczka. Powiedziałem, że przecież przyszła, aby ją podlać. No to tata wyciągnął roślinkę. Ta się tak bardzo przestraszyła, że zaczęła uciekać. My za nią. Przecież miała być podlana. Uciekła, gdzie pieprz rośnie.
Dziurka do klucza do piwnicznych drzwi była miedziana, w kształcie sowy.
Zobaczyłem przez okno, że jedna mała roślinka (podobna do skrzypu lub mięty) jest wysuszona. Tata był przed balkonem i pomyślałem, że mógłby tą roślinkę podlać. W tym momencie ta roślina się wyprostowała i wyskoczyła z ziemi. Szybko podreptała drobnymi korzennymi kroczkami przed balkon i czekała na wodę. Tata wrzucił ją do woreczka. Powiedziałem, że przecież przyszła, aby ją podlać. No to tata wyciągnął roślinkę. Ta się tak bardzo przestraszyła, że zaczęła uciekać. My za nią. Przecież miała być podlana. Uciekła, gdzie pieprz rośnie.





