19-04-2020, 16:05
Jechałem pociągiem i dojechałem do skrzyżowań wielu torów. Inni jechali do Gdańska. Powiedziałem, że później do nich dołączę. Musiałem jeszcze zajrzeć do kilku miejsc.
Ktoś musiał zamknąć swoją firmę. Teraz sprzedawał hulajnogi na schodach. Pojeździlem chwilę i odstawiłem. Była za mała, a rączki zrobione z cienkiego drucika.
Szedłem przez łąkę, z prawej strony było jezioro. Wzdłuż ścieżki ustawione regały z pustymi pułkami. Nie wiedziałem o co chodzi.
Jakoś nie mogłem się wyprostować i musiałem się oprzeć o ścianę. Trochę pomogło, ale nie do końca. Ktoś powiedział, że tam jest zamieszczony silny magnes powodujący zaburzenia. Odsunąłem się od ściany co polepszyło moją sytuację. Mogłem się normalnie poruszać. Patrzyłem jeszcze na ścianę. Moje fizyczne ciało tam zostało przyklejone bokiem. Wyrastały z niego wypustki i wrastało w ścianę. Skądś widziałem, że uwolniła się esencja zła. Bardzo się tego przestraszyłem. Zrobiło się ciemno. Spod korzeni wydostały się różne wielkie robale, których w ciemności nie mogłem dostrzec. Rój insektów leciał nade mną. Zwinąłem gazetę w rulonik i uniosłem do góry. Zeżarło połowę. Zacząłem biec tunelem.
Goniły mnie jaszczuropodobne istoty. Nawet jak się obudziłem widziałem jak jedna chodzi w moim pokoju. Zamknąłem jedno oko. We śnie mnie goniły. Otworzyłem oko i nadal jaszczur stał obok mnie. Pomyślałem, że mnie nie widzi.
Miałem się przebrać, bo wychodziłem gdzieś.
Szedłem przez halę towarową. Wyszedłem na lotnisko i zmierzałem w stronę głównego wyjścia. Poprzez szyby świeciło mocno światło słońca. W połowie drogi zauważyłem cień na kaflach podłogi. To ktoś tam siedział i czytał gazetę.
Ktoś musiał zamknąć swoją firmę. Teraz sprzedawał hulajnogi na schodach. Pojeździlem chwilę i odstawiłem. Była za mała, a rączki zrobione z cienkiego drucika.
Szedłem przez łąkę, z prawej strony było jezioro. Wzdłuż ścieżki ustawione regały z pustymi pułkami. Nie wiedziałem o co chodzi.
Jakoś nie mogłem się wyprostować i musiałem się oprzeć o ścianę. Trochę pomogło, ale nie do końca. Ktoś powiedział, że tam jest zamieszczony silny magnes powodujący zaburzenia. Odsunąłem się od ściany co polepszyło moją sytuację. Mogłem się normalnie poruszać. Patrzyłem jeszcze na ścianę. Moje fizyczne ciało tam zostało przyklejone bokiem. Wyrastały z niego wypustki i wrastało w ścianę. Skądś widziałem, że uwolniła się esencja zła. Bardzo się tego przestraszyłem. Zrobiło się ciemno. Spod korzeni wydostały się różne wielkie robale, których w ciemności nie mogłem dostrzec. Rój insektów leciał nade mną. Zwinąłem gazetę w rulonik i uniosłem do góry. Zeżarło połowę. Zacząłem biec tunelem.
Goniły mnie jaszczuropodobne istoty. Nawet jak się obudziłem widziałem jak jedna chodzi w moim pokoju. Zamknąłem jedno oko. We śnie mnie goniły. Otworzyłem oko i nadal jaszczur stał obok mnie. Pomyślałem, że mnie nie widzi.
Miałem się przebrać, bo wychodziłem gdzieś.
Szedłem przez halę towarową. Wyszedłem na lotnisko i zmierzałem w stronę głównego wyjścia. Poprzez szyby świeciło mocno światło słońca. W połowie drogi zauważyłem cień na kaflach podłogi. To ktoś tam siedział i czytał gazetę.





