30-03-2020, 13:57
1. Znowu wyszłam przed dom. Tym razem poszłam na lewo, w stronę krzaków i czegoś w stylu lasu. Po chwili doszłam do wielkiego budynku, tego samego, co w "tym długim śnie, którego nie udało mi się zapisać normalnie, bo laptop mi się psuł, dlatego jest zrobiony jako plan wydarzeń". To była galeria handlowa, gdzie jednak w większości były baseny. Na pierwszej lepszej pływalni spotkałam rapera Quebonafide, który się topił. Ja, jako z natury wielce pomocna i ratująca życia istota, rzuciłam się na pomoc, mało sama nie ginąc. No może nie tak, ale wyciągnęłam go z tego 40cm brodzika. On, w podziękowaniu za mój niezwykle dzielny czyn, na który mało kto odważyłby się, dał mi jakieś relikwie i wrzucił do wody. Zaliczyło mnie do konkursu na pływanie do góry, tzn. był wodospad i musiałam wpłynąć jak najwyżej, a potem zjechać ze zjeżdżalni. Były trzy poziomy. Do tego przydzieliło mnie z nim do pary i musiałam ciągnąć go za sobą, żeby przy okazji się nie utopił. Jeszcze przed wodospadem należało przepłynąć "ślimaka", płynąć trzeba było pod prąd. Ogólnie dość ciężka trasa, zwłaszcza, z jak już wspomniałam, dorosłym mężczyzną na plecach. Okazało się, że nie był aż tak przeszkadzający i nawet coś pomagał. Kiedy tak rozmawialiśmy, dopłynęliśmy do trzeciej części wodospadu i zaczęło się robić trudno. Trudniej. Nagle mój towarzysz zaczął się ponownie topić i zaraz był nieprzytomny. Poleciałam zaraz za nim, bo w sumie nie wypada go tak zostawić. Byłam kilka sekund za nim, nie sposób było płynąć szybciej i zostało mi liczyć, że jak skończy się trasa to ktoś go wyciągnie. I tak się stało, ratownik go wyciągnął. Quebonafide dał mu jakieś relikwie i wrzucił do wody...
Jeszcze jak wstałam, pamiętałam drugi sen, nawet później go pamiętałam, ale ktoś odsłonił mi żaluzje w pokoju i sen przepadł. Też był dość długi. W ogóle pani od matematyki chce nam zrobić test online w środę, dziwnie.
Jeszcze jak wstałam, pamiętałam drugi sen, nawet później go pamiętałam, ale ktoś odsłonił mi żaluzje w pokoju i sen przepadł. Też był dość długi. W ogóle pani od matematyki chce nam zrobić test online w środę, dziwnie.





