29-03-2020, 17:27
28.03
KRZYK
Biegłam pod wiatr w stronę niezbyt dużego drzewa. Po kilku krokach zatrzymałam się, aby chwilę odpocząć. Usłyszałam krzyk połączony z wołaniem. Bardziej jakby ktoś mnie szukał i wskazywał drogę. Skręciłam w stronę skąd dobiegał dźwięk i po chwili wybiegłam na pustą ulicę. No może nie całkiem pustą. Zamiast samochodów i ludzi po drodze poruszały się czarne cienie. Jakby dym skupiony w kształtach ludzkich ciał. Poruszały się chaotycznie, czasami wznosząc się w górę, a czasami chowając pod ziemią. Ponownie usłyszałam krzyk tym razem dochodzący z mojego domu i zawierający w sobie strach. Pobiegłam W jego kierunku, jednak dom stale się zmniejszał, a ja mimo starań cofałam się, aż w końcu całkowicie straciłam go z oczu.
29.03
ZAMEK
Stałam w zamku między tłumem innych ludzi. Na suficie sali odczytałam cztery litery W T O H. Usłyszałam swoje imię a po chwili ktoś złapał mnie za rękę. Wyszliśmy z tłumu i stałam na podwyższeniu. Ktoś powiedział mi, że mam już zaczynać, a ja patrzyłam na tłumy ludzi ledwo mieszczące się w dość dużej sali zamkowej. Odwróciłam się i zaczęłam biec przez wiele różnych sal. Widziałam jak goni mnie kilku rycerzy w zbrojach. Wybiegając z zamku przekroczyłam niebieską barierę. Rycerze pobiegli za mną, jednak gdy oni przekroczyli barierę opadli na ziemię i więcej nie wstali.
ŻÓŁW
Rozpakowywałam jakiś karton u mnie w łazience. Z tego co pamiętam w środku były różne zwierzęta, które umieszczałam w różnych częściach pomieszczenia. Pomagało mi przy tym kilka osób, które głównie donosiły kolejne pudła. Na końcu cała łazienka była zajęta przez różnego rodzaju zwierzęta. Zapytałam się, gdzie podziały się pająki i akwarium z rybami. Jeden z pomocników podszedł do mnie lekko zdenerwowany i przekazał mi ostatnie pudło. Otworzyłam je, a w środku znalazłam małego żółwia. Byłam zła i rozwaliłam całą łazienkę poprzez rzucanie żółwiem we wszystkie strony. Na końcu stałam pośród gruzów zniszczonego pomieszczenia trzymając za rękę czarną małpę, która jako jedyna przeżyła.
KRZYK
Biegłam pod wiatr w stronę niezbyt dużego drzewa. Po kilku krokach zatrzymałam się, aby chwilę odpocząć. Usłyszałam krzyk połączony z wołaniem. Bardziej jakby ktoś mnie szukał i wskazywał drogę. Skręciłam w stronę skąd dobiegał dźwięk i po chwili wybiegłam na pustą ulicę. No może nie całkiem pustą. Zamiast samochodów i ludzi po drodze poruszały się czarne cienie. Jakby dym skupiony w kształtach ludzkich ciał. Poruszały się chaotycznie, czasami wznosząc się w górę, a czasami chowając pod ziemią. Ponownie usłyszałam krzyk tym razem dochodzący z mojego domu i zawierający w sobie strach. Pobiegłam W jego kierunku, jednak dom stale się zmniejszał, a ja mimo starań cofałam się, aż w końcu całkowicie straciłam go z oczu.
29.03
ZAMEK
Stałam w zamku między tłumem innych ludzi. Na suficie sali odczytałam cztery litery W T O H. Usłyszałam swoje imię a po chwili ktoś złapał mnie za rękę. Wyszliśmy z tłumu i stałam na podwyższeniu. Ktoś powiedział mi, że mam już zaczynać, a ja patrzyłam na tłumy ludzi ledwo mieszczące się w dość dużej sali zamkowej. Odwróciłam się i zaczęłam biec przez wiele różnych sal. Widziałam jak goni mnie kilku rycerzy w zbrojach. Wybiegając z zamku przekroczyłam niebieską barierę. Rycerze pobiegli za mną, jednak gdy oni przekroczyli barierę opadli na ziemię i więcej nie wstali.
ŻÓŁW
Rozpakowywałam jakiś karton u mnie w łazience. Z tego co pamiętam w środku były różne zwierzęta, które umieszczałam w różnych częściach pomieszczenia. Pomagało mi przy tym kilka osób, które głównie donosiły kolejne pudła. Na końcu cała łazienka była zajęta przez różnego rodzaju zwierzęta. Zapytałam się, gdzie podziały się pająki i akwarium z rybami. Jeden z pomocników podszedł do mnie lekko zdenerwowany i przekazał mi ostatnie pudło. Otworzyłam je, a w środku znalazłam małego żółwia. Byłam zła i rozwaliłam całą łazienkę poprzez rzucanie żółwiem we wszystkie strony. Na końcu stałam pośród gruzów zniszczonego pomieszczenia trzymając za rękę czarną małpę, która jako jedyna przeżyła.





