27-03-2020, 13:29
26 marca 2020
Sprawdzałam w słowniku wyrazów obcych znaczenie jakiegoś słowa. Okazało się, że oznacza „pierwszy dzień listopada”.
Już październik. Rozpoczął się rok akademicki. Potrzebny mi 60-kartkowy zeszyt w linie lub 96-kartkowy w twardej okładce. Zastanawiam się, do którego sklepu się udać (większość wyprzedała tego typu artykuły do połowy września) i gdzie będzie najmniej ludzi (zakaz zgromadzeń nadal obowiązuje). Chciałam podjechać autobusem, ale potem uznałam, że się nie opłaca. Poszłam pieszo. Przechodząc przez podwórko koło szkoły stwierdziłam, że jest zbyt ciemno. Nie wiedziałam, gdzie się włącza światło.
Przeszłam przez ulicę. Kobieta pchała dziecięcy wózek z psem i kotem. Zaciekawił mnie ten widok. Zwierzęta były ze sobą jakby sklejone. Za bardzo się przybliżyłam, choć wiedziałam, że nie powinnam.
27 marca 2020
W domu było 5 albo 6 uchwytów na papier toaletowy, po królewsku. Korzystałam z sedesu, byłam widziana. Miałam mocno zakrwawioną podpaskę.
Sprawdzałam w słowniku wyrazów obcych znaczenie jakiegoś słowa. Okazało się, że oznacza „pierwszy dzień listopada”.
Już październik. Rozpoczął się rok akademicki. Potrzebny mi 60-kartkowy zeszyt w linie lub 96-kartkowy w twardej okładce. Zastanawiam się, do którego sklepu się udać (większość wyprzedała tego typu artykuły do połowy września) i gdzie będzie najmniej ludzi (zakaz zgromadzeń nadal obowiązuje). Chciałam podjechać autobusem, ale potem uznałam, że się nie opłaca. Poszłam pieszo. Przechodząc przez podwórko koło szkoły stwierdziłam, że jest zbyt ciemno. Nie wiedziałam, gdzie się włącza światło.
Przeszłam przez ulicę. Kobieta pchała dziecięcy wózek z psem i kotem. Zaciekawił mnie ten widok. Zwierzęta były ze sobą jakby sklejone. Za bardzo się przybliżyłam, choć wiedziałam, że nie powinnam.
27 marca 2020
W domu było 5 albo 6 uchwytów na papier toaletowy, po królewsku. Korzystałam z sedesu, byłam widziana. Miałam mocno zakrwawioną podpaskę.
Stałam na przystanku autobusowym z rodzicami i obcymi ludźmi.
W mojej wsi zamknięto sklep spożywczy, a w jego miejscu zaczęto sprzedawać wyroby z bursztynu. Planowano także budowę zbiornika wodnego zastępującego morze. Gmina nastawiła się na rozwój turystyki, co było dla mnie szokujące.
Trafiłam do zakładu poprawczego dla dziewcząt znajdującego się prawdopodobnie w Legionowie. Dzieliłam pokój z pięcioma laskami. Jedna zezłościła się na mnie, gdyż nie oznaczyłam jakimś numerem moich białych adidasów i towarzyszkom zabrało sporo czasu, by ustalić, że są moje, metodą eliminacji, gdyż nikt inny się do nich nie przyznawał.
Mimo, że nikogo nie znałam, musiałam uczestniczyć w wyborach. Każda z nas otrzymała zestaw kart do głosowania, na których były imiona i nazwiska jakichś dziewczyn z zakładu. Okazało się, że po oddaniu głosu należało wyjść z pokoju.
Nie mogłam się odnaleźć w tej sytuacji. Przyszła kierowniczka, żeby mnie pospieszyć. Liczyłam na to, że uzna, że mam zespół Aspergera i przez to z opóźnieniem załapuję wiele „niepisanych zasad”, które dla innych są oczywiste. W związku z tym może będzie traktować mnie trochę łagodniej. Było pewne, że nie posądzi mnie o autyzm, gdyż za dużo mówię. Obszernie tłumaczyłam się ze swoich błędów. Jestem mocna w gębie, ale nie w komunikacji – pomyślałam sobie we śnie.
Nie zaznaczyłam nic na żadnej karcie, ale posłusznie opuściłam pomieszczenie. Zastanawiałam się, jak do niego trafię z powrotem. Mój pokój znajdował się po lewej stronie na końcu długiego, szerokiego korytarza, ale nie wiedziałam, które to piętro i budynek.
Na korytarzu jakaś dziewczyna zmieniała datę na karcie do głosowania. Wpisała 5.03.2023. Zaskoczyło mnie to, ale nie wiedziałam, który mamy teraz rok. Byłam zdezorientowana.
Laska miała ze sobą komórkę, a ja zostawiłam swoją w pokoju. Nie wiedziałam, że mogę ją wziąć. Znowu zrobiłam coś źle.
Wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam bus kursujący z Włoch do Legionowa. W ten sposób dowiedziałam się, w jakiej miejscowości się znajduję.
W mojej wsi zamknięto sklep spożywczy, a w jego miejscu zaczęto sprzedawać wyroby z bursztynu. Planowano także budowę zbiornika wodnego zastępującego morze. Gmina nastawiła się na rozwój turystyki, co było dla mnie szokujące.
Trafiłam do zakładu poprawczego dla dziewcząt znajdującego się prawdopodobnie w Legionowie. Dzieliłam pokój z pięcioma laskami. Jedna zezłościła się na mnie, gdyż nie oznaczyłam jakimś numerem moich białych adidasów i towarzyszkom zabrało sporo czasu, by ustalić, że są moje, metodą eliminacji, gdyż nikt inny się do nich nie przyznawał.
Mimo, że nikogo nie znałam, musiałam uczestniczyć w wyborach. Każda z nas otrzymała zestaw kart do głosowania, na których były imiona i nazwiska jakichś dziewczyn z zakładu. Okazało się, że po oddaniu głosu należało wyjść z pokoju.
Nie mogłam się odnaleźć w tej sytuacji. Przyszła kierowniczka, żeby mnie pospieszyć. Liczyłam na to, że uzna, że mam zespół Aspergera i przez to z opóźnieniem załapuję wiele „niepisanych zasad”, które dla innych są oczywiste. W związku z tym może będzie traktować mnie trochę łagodniej. Było pewne, że nie posądzi mnie o autyzm, gdyż za dużo mówię. Obszernie tłumaczyłam się ze swoich błędów. Jestem mocna w gębie, ale nie w komunikacji – pomyślałam sobie we śnie.
Nie zaznaczyłam nic na żadnej karcie, ale posłusznie opuściłam pomieszczenie. Zastanawiałam się, jak do niego trafię z powrotem. Mój pokój znajdował się po lewej stronie na końcu długiego, szerokiego korytarza, ale nie wiedziałam, które to piętro i budynek.
Na korytarzu jakaś dziewczyna zmieniała datę na karcie do głosowania. Wpisała 5.03.2023. Zaskoczyło mnie to, ale nie wiedziałam, który mamy teraz rok. Byłam zdezorientowana.
Laska miała ze sobą komórkę, a ja zostawiłam swoją w pokoju. Nie wiedziałam, że mogę ją wziąć. Znowu zrobiłam coś źle.
Wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam bus kursujący z Włoch do Legionowa. W ten sposób dowiedziałam się, w jakiej miejscowości się znajduję.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





