17-03-2020, 20:10
17.03.2020r.
BUDKA Z LODAMI
Stałam w kolejce do budki z lodami. Gdy nadeszła moja kolej wybrałam deser lodowy z nutellą. Sprzedawczyni poinformowała mnie, że on jest bardzo drogi, ale szybko się go robi. Usiadłam przy najbliższym stoliku i obserwowałam jak powstaje mój deser. Do niedużej szklanej miski wlała się nutella, potem tamta kobieta wsadziła dwie kulki lodów i posypała jakimś proszkiem. Na koniec wszystko zalała zieloną cieczą i zawołała mnie po odbiór. Zapłaciłam umówione 120 zł i wróciłam do stolika. Jadłam lody i w międzyczasie przysłuchwiwałam się rozmowie klientki ze sprzedawczynią. Kupująca lody pytała się, czy trzeba oddawać papierowe kubeczki, czy można je zabrać do domu i czy kradzież sztućców jest zabroniona. Sprzedawczyni powiedziała, że karton trzeba oddać ponieważ potem robi się z nich ścierki do mycia stolików, a kradzież jest karana darmowymi lodami. Gdy skończyłam jeść oddałam pustą miskę i weszłam do galerii handlowej. Wszystkie sklepy były zamknięte a moją uwagę przykuło spore zgromadzenie za szybą. Chciałam tam przejść jednak drogę zagradzała mi olbrzymia fontanna w kształcie ludzkiej czaszki. Chciałam sięgnąć po telefon, żeby do kogoś zadzwonić. Gdy wyciągłam rękę ujrzałam że trzymam łyżkę z tamtej budki z lodami.
BUDKA Z LODAMI
Stałam w kolejce do budki z lodami. Gdy nadeszła moja kolej wybrałam deser lodowy z nutellą. Sprzedawczyni poinformowała mnie, że on jest bardzo drogi, ale szybko się go robi. Usiadłam przy najbliższym stoliku i obserwowałam jak powstaje mój deser. Do niedużej szklanej miski wlała się nutella, potem tamta kobieta wsadziła dwie kulki lodów i posypała jakimś proszkiem. Na koniec wszystko zalała zieloną cieczą i zawołała mnie po odbiór. Zapłaciłam umówione 120 zł i wróciłam do stolika. Jadłam lody i w międzyczasie przysłuchwiwałam się rozmowie klientki ze sprzedawczynią. Kupująca lody pytała się, czy trzeba oddawać papierowe kubeczki, czy można je zabrać do domu i czy kradzież sztućców jest zabroniona. Sprzedawczyni powiedziała, że karton trzeba oddać ponieważ potem robi się z nich ścierki do mycia stolików, a kradzież jest karana darmowymi lodami. Gdy skończyłam jeść oddałam pustą miskę i weszłam do galerii handlowej. Wszystkie sklepy były zamknięte a moją uwagę przykuło spore zgromadzenie za szybą. Chciałam tam przejść jednak drogę zagradzała mi olbrzymia fontanna w kształcie ludzkiej czaszki. Chciałam sięgnąć po telefon, żeby do kogoś zadzwonić. Gdy wyciągłam rękę ujrzałam że trzymam łyżkę z tamtej budki z lodami.





