15-03-2020, 08:30
15.03.2020r.
TO TYLKO ĆWICZENIA
Szłam razem z grupą kilkunastu osób. Wszyscy mieliśmy założone jednakowe mundurki. Po krótkim czasie siedziałam już w stołówce i czekałam za posiłkiem. Nagle ujrzałam kogoś kto wydawał mi się znajomy. Podeszłam bliżej i powiedziałam, że niedługo stąd uciekniemy. Zabrała mnie za rękę i zawołała kogoś jeszcze. Czekaliśmy w dość dużym pokoju, aż w drzwiach pojawił się mały dzieciak z kopertą. Otworzyliśmy ją i ukazała nam się mapa całego obiektu. Wzięłam ołówek i nakreśliłam linię prowadzącą do wyjścia. Wróciliśmy do grupy ale tym razem szliśmy koło siebie. Po wyjściu na plac mieliśmy czas wolny i pędem ruszyliśmy do budynku przy głównej bramie. Po wejściu do środka udałam się na piętro i przeszukiwałam pomieszczenia. W jednym z pokoi drzwi się zamknęły i zapanowała ciemność. Słyszałam jak ktoś idzie obok mnie i wciska włącznik, gdy jednak światło ponownie oświeciło pokój nikogo nie było. Wróciłam na dół i mówiłam, że musimy się zbierać. Wyjrzalam przez okno i zobaczyłam strażników idących w naszą stronę. Moi towarzysze schowali się pod stół, a ja stałam z karabinem w ręku. Strzeliłam kilka razy i strażnicy leżeli na ziemi. Wybiegliśmy na zewnątrz i skierowaliśmy się do głównej bramy. Wcisnęłam guzik i ta zaczęła się otwierać i wybiegliśmy na zewnątrz. Po chwili rozległ się dźwięk przez głośniki i zakończyliśmy nasze ćwiczenia, do mnie natomiast podszedł jakiś bardzo wysoki mężczyzna i powiedział, że mam dać szansę innym na wygranie, ponieważ od kiedy tu trafiłam to zawsze wygrywałam ja sama lub moja grupa i dlatego są zmuszeni mnie przenieść.
TO TYLKO ĆWICZENIA
Szłam razem z grupą kilkunastu osób. Wszyscy mieliśmy założone jednakowe mundurki. Po krótkim czasie siedziałam już w stołówce i czekałam za posiłkiem. Nagle ujrzałam kogoś kto wydawał mi się znajomy. Podeszłam bliżej i powiedziałam, że niedługo stąd uciekniemy. Zabrała mnie za rękę i zawołała kogoś jeszcze. Czekaliśmy w dość dużym pokoju, aż w drzwiach pojawił się mały dzieciak z kopertą. Otworzyliśmy ją i ukazała nam się mapa całego obiektu. Wzięłam ołówek i nakreśliłam linię prowadzącą do wyjścia. Wróciliśmy do grupy ale tym razem szliśmy koło siebie. Po wyjściu na plac mieliśmy czas wolny i pędem ruszyliśmy do budynku przy głównej bramie. Po wejściu do środka udałam się na piętro i przeszukiwałam pomieszczenia. W jednym z pokoi drzwi się zamknęły i zapanowała ciemność. Słyszałam jak ktoś idzie obok mnie i wciska włącznik, gdy jednak światło ponownie oświeciło pokój nikogo nie było. Wróciłam na dół i mówiłam, że musimy się zbierać. Wyjrzalam przez okno i zobaczyłam strażników idących w naszą stronę. Moi towarzysze schowali się pod stół, a ja stałam z karabinem w ręku. Strzeliłam kilka razy i strażnicy leżeli na ziemi. Wybiegliśmy na zewnątrz i skierowaliśmy się do głównej bramy. Wcisnęłam guzik i ta zaczęła się otwierać i wybiegliśmy na zewnątrz. Po chwili rozległ się dźwięk przez głośniki i zakończyliśmy nasze ćwiczenia, do mnie natomiast podszedł jakiś bardzo wysoki mężczyzna i powiedział, że mam dać szansę innym na wygranie, ponieważ od kiedy tu trafiłam to zawsze wygrywałam ja sama lub moja grupa i dlatego są zmuszeni mnie przenieść.





