09-03-2020, 07:46
9.03.20 Apteka
Kierowca nie zatrzymał się na przystanku autobusowym. On pomachał do babki, a ona z rezygnacją do niego. Był śnieg.
Weszłam do apteki z zamiarem kupienia sobie czegoś na kaszel. Pierwsze, co słyszę to "kaszel suchy, czy mokry?". Odpowiadam, że mokry. W aptece było głośno i nie rozumiałam co do mnie mówi. Na początku myślałam, że będzie to kosztować 20 złotych. W końcu zapłaciłam 3. Dostałam broszurę o koronawirusie i miałam się zgłosić w czerwcu, bo wtedy przyjdą moje badania, czy jestem na to chora.
Kierowca nie zatrzymał się na przystanku autobusowym. On pomachał do babki, a ona z rezygnacją do niego. Był śnieg.
Weszłam do apteki z zamiarem kupienia sobie czegoś na kaszel. Pierwsze, co słyszę to "kaszel suchy, czy mokry?". Odpowiadam, że mokry. W aptece było głośno i nie rozumiałam co do mnie mówi. Na początku myślałam, że będzie to kosztować 20 złotych. W końcu zapłaciłam 3. Dostałam broszurę o koronawirusie i miałam się zgłosić w czerwcu, bo wtedy przyjdą moje badania, czy jestem na to chora.





