08-03-2020, 14:09
8.03.2020r.
BURZA
Znajdowałam się na ogromnym betonowym placu. Z każdej strony uderzały błyskawice, które z każdą chwilą zmieniały kolor. Każdą z nich utrzymywała się kilka sekund. Z początku były fioletowe od góry i białe od spodu, potem świeciły jaskrawym światłem a fiolet zamienił się w kolor zielony. Z czasem większe błyskawica zaczęły łączyć się że sobą tworząc barwne przedstawienie na tle chmur. Utworzyły zarys samolotu, który uderzył w inny a potem rozpadł się na kawałki i runął na ziemię. Podobnych spektakli było kilka. Kiedy ostatnie dobiegło końca zauważyłam, że za mną po ziemi skrada się mała błyskawica. Podpełzła do mnie i owinęła się wokół moich nóg. Po chwili z góry spadła większa i złapała moje ręce. Zaczęły unosić mnie w górę, aż wyniosły ponad chmury. Stałam na ,,wzgórzu,, zrobionym z chmur. Trochę dalej znajdowało się podobne wzgórze na którym stał jakiś chłopak. Wydawał mi się znajomy, jednak nie mogłam go rozpoznać. Wyciągnął rękę w moją stronę a ja zrobiłam to samo. W ułamku sekundy między nami powstał most zrobiony z chmur. Zaczęliśmy biec do siebie, aż w końcu idealnie po środku spotkaliśmy się a tan złapał mnie i zrzucił z mostu.
BURZA
Znajdowałam się na ogromnym betonowym placu. Z każdej strony uderzały błyskawice, które z każdą chwilą zmieniały kolor. Każdą z nich utrzymywała się kilka sekund. Z początku były fioletowe od góry i białe od spodu, potem świeciły jaskrawym światłem a fiolet zamienił się w kolor zielony. Z czasem większe błyskawica zaczęły łączyć się że sobą tworząc barwne przedstawienie na tle chmur. Utworzyły zarys samolotu, który uderzył w inny a potem rozpadł się na kawałki i runął na ziemię. Podobnych spektakli było kilka. Kiedy ostatnie dobiegło końca zauważyłam, że za mną po ziemi skrada się mała błyskawica. Podpełzła do mnie i owinęła się wokół moich nóg. Po chwili z góry spadła większa i złapała moje ręce. Zaczęły unosić mnie w górę, aż wyniosły ponad chmury. Stałam na ,,wzgórzu,, zrobionym z chmur. Trochę dalej znajdowało się podobne wzgórze na którym stał jakiś chłopak. Wydawał mi się znajomy, jednak nie mogłam go rozpoznać. Wyciągnął rękę w moją stronę a ja zrobiłam to samo. W ułamku sekundy między nami powstał most zrobiony z chmur. Zaczęliśmy biec do siebie, aż w końcu idealnie po środku spotkaliśmy się a tan złapał mnie i zrzucił z mostu.





