27-02-2020, 07:45
STARSZA PANI
27.02.2020r.
Godzina pobudki: 6.03
Stałam pośrodku pokoju. Naprzeciwko mnie stało dwóch mężczyzn. Jeden zaczął chodzić dookoła mnie i zapisywał coś w zeszycie. Drugi stał i patrzył się na mnie. Nagle otworzyły się drzwi i do pokoju weszła starsza kobieta, na oko miała 80 lat. Spojrzała na mnie, po czym szeroko się uśmiechnęła. Kazała wyjść tym mężczyznom i zostałyśmy same. Podeszła do mnie i kazała iść za nią. Podeszłyśmy na drugi koniec pokoju. Na ścianie wisiał obraz, był to krajobraz górski. Kobieta ściągła obraz że ściany, a moim oczom ukazał się wlot do zjezdzalni. Kazała mi wskakać i jechać. Chwilę Stałam w miejscu, aż w końcu postanowiłam zjechać. Moja podróż nie trwała zbyt długo. Wyleciałam z rury i upadlam na miękki materac. Po chwili podszedl do mnie około 11 letni chłopak. Zdziwił się i zapytał mnie dlaczego jestem dziewczyna. Prowadził mnie po wielu korytarzach, po których chodziło sami chłopcy w podobnym wieku. Nie dość że byłam najstarsza to jeszcze jako jedyna dziewczyna. W końcu podeszliśmy do jakiejś maszyny. Kiedy podeszłam na ekranie pojawiały się różne litery, zaczęły pojawiać się coraz szybciej i szybciej aż w końcu wszystko zniknęło.
27.02.2020r.
Godzina pobudki: 6.03
Stałam pośrodku pokoju. Naprzeciwko mnie stało dwóch mężczyzn. Jeden zaczął chodzić dookoła mnie i zapisywał coś w zeszycie. Drugi stał i patrzył się na mnie. Nagle otworzyły się drzwi i do pokoju weszła starsza kobieta, na oko miała 80 lat. Spojrzała na mnie, po czym szeroko się uśmiechnęła. Kazała wyjść tym mężczyznom i zostałyśmy same. Podeszła do mnie i kazała iść za nią. Podeszłyśmy na drugi koniec pokoju. Na ścianie wisiał obraz, był to krajobraz górski. Kobieta ściągła obraz że ściany, a moim oczom ukazał się wlot do zjezdzalni. Kazała mi wskakać i jechać. Chwilę Stałam w miejscu, aż w końcu postanowiłam zjechać. Moja podróż nie trwała zbyt długo. Wyleciałam z rury i upadlam na miękki materac. Po chwili podszedl do mnie około 11 letni chłopak. Zdziwił się i zapytał mnie dlaczego jestem dziewczyna. Prowadził mnie po wielu korytarzach, po których chodziło sami chłopcy w podobnym wieku. Nie dość że byłam najstarsza to jeszcze jako jedyna dziewczyna. W końcu podeszliśmy do jakiejś maszyny. Kiedy podeszłam na ekranie pojawiały się różne litery, zaczęły pojawiać się coraz szybciej i szybciej aż w końcu wszystko zniknęło.





