12-02-2020, 07:48
TAJEMNICZA WYPRAWA
12.02.2020r.
Godzina pobudki: 6.32
Było ciemno. Stałam W przedpokoju i ubierałam kurtkę. Dyskutowalam z moją siostrą i mówiłam jej że będzie mnie tylko spowalniać. W końcu jednak odpuściłam i kazałam jej się ubrać. Wyszłyśmy na dwór i wsiadłyśmy na rowery. Pojechałyśmy w stronę Pleszewa. Po wejściu do jakiegoś sklepu spytałam się pani czy kojarzy to miejsce i podałam jej zdjęcie. Ona powiedziała że tak. Wyszłyśmy i już miałyśmy jechać, kiedy ona również wyszła i powiedziała, że do Gołuchowa jest bardzo daleko i że nas podwiezie. W Gołuchowie wyszłyśmy z samochodu. Lecz nie chciał on odjechać i stał w tym samym miejscu. Nie mogłyśmy wsiąść ani się oddalić. Wtedy zobaczylam jakąś dziewczynę, która latała na wietrze. Zdziwiła się, kiedy zobaczyła, że się jej przyglądam. Zaczęła rozmawiać z kolesiem obok, a co najważniejsze moja siostra tego nie widziała. Chwilę potem drugą dziewczyna przeleciała obok mnie, i znowu była zdziwiona gdy na nią patrzyłam. Poleciała do pierwszej i zaczęły rozmawiać. W końcu wyszłyśmy z ciasnej przestrzeni, a ja pomyślałam, że skoro Wiktoria tego nie widziała, to może mi się to przywidziało. Tym razem nastał dzień, a na rowerze obok mnie nie jechała już Wiktoria..... A Nadia (jedną z moich koleżanek). Przed nami znajdował się duży dom. Był piękny i jednocześnie straszny. Wtedy krzyknęłam na cały głos, że w końcu mi się udało, że nareszcie wszystko się rozwiąże, już nie będę musiała dłużej szukać, bo w końcu znalazłam ten dom. Po wejściu do domu rozdzieliłyśmy się. Nadia weszła do jakiegoś pokoju a ja poszłam w inną stronę.Udałam się do łazienki, czułam jakby coś mnie tam przyciągało. Lekko zajrzałam i wtedy to zobaczylam. Czyjeś brudne nogi stojące idealnie po środku łazienki, starej i zniszczonej. Podskoczylam ale nie mogłam uciekać. Powoli się odsuwałam. Krzyczałam pomocy. I wtedy ona wyszła z łazienki. Wysoka szczupła dziewczyna, z włosami spadającymi na twarz, spojrzała na mnie i powiedziała: ,,3108 strzeż się tego, bo albo znajdziesz rozwiązanie albo ja znajdę ciebie,,. Potem mówiła coś na temat tego, że zbyt szybko pragnę się ijawnić, ale bardzo słabo to pamiętam. Wtedy chyba podeszła Nadia i zaczęła mówić że przecież tu nic nie ma, ale ona tam stała i gapila się na mnie. Wtedy Nadia wzięła mnie za rękę i powiedziała że znalazła to czego szukaliśmy i możemy wracać. Znalazłyśmy się w szkole. Przechadzałam się po korytarzu i weszłam do mojej klasy. Kilka osób coś wycinalo, inne rysowały, jeszcze inne czegoś szukały. Podeszłam do Weroniki a ta kazała mi coś rysować na kartce. Bardzo dziwnie to wyglądało, ale niestety nie pamiętam co to było wiem tylko, że składało się jakby z trójkątów i miało symbolizować jakiś sprzeciw.
12.02.2020r.
Godzina pobudki: 6.32
Było ciemno. Stałam W przedpokoju i ubierałam kurtkę. Dyskutowalam z moją siostrą i mówiłam jej że będzie mnie tylko spowalniać. W końcu jednak odpuściłam i kazałam jej się ubrać. Wyszłyśmy na dwór i wsiadłyśmy na rowery. Pojechałyśmy w stronę Pleszewa. Po wejściu do jakiegoś sklepu spytałam się pani czy kojarzy to miejsce i podałam jej zdjęcie. Ona powiedziała że tak. Wyszłyśmy i już miałyśmy jechać, kiedy ona również wyszła i powiedziała, że do Gołuchowa jest bardzo daleko i że nas podwiezie. W Gołuchowie wyszłyśmy z samochodu. Lecz nie chciał on odjechać i stał w tym samym miejscu. Nie mogłyśmy wsiąść ani się oddalić. Wtedy zobaczylam jakąś dziewczynę, która latała na wietrze. Zdziwiła się, kiedy zobaczyła, że się jej przyglądam. Zaczęła rozmawiać z kolesiem obok, a co najważniejsze moja siostra tego nie widziała. Chwilę potem drugą dziewczyna przeleciała obok mnie, i znowu była zdziwiona gdy na nią patrzyłam. Poleciała do pierwszej i zaczęły rozmawiać. W końcu wyszłyśmy z ciasnej przestrzeni, a ja pomyślałam, że skoro Wiktoria tego nie widziała, to może mi się to przywidziało. Tym razem nastał dzień, a na rowerze obok mnie nie jechała już Wiktoria..... A Nadia (jedną z moich koleżanek). Przed nami znajdował się duży dom. Był piękny i jednocześnie straszny. Wtedy krzyknęłam na cały głos, że w końcu mi się udało, że nareszcie wszystko się rozwiąże, już nie będę musiała dłużej szukać, bo w końcu znalazłam ten dom. Po wejściu do domu rozdzieliłyśmy się. Nadia weszła do jakiegoś pokoju a ja poszłam w inną stronę.Udałam się do łazienki, czułam jakby coś mnie tam przyciągało. Lekko zajrzałam i wtedy to zobaczylam. Czyjeś brudne nogi stojące idealnie po środku łazienki, starej i zniszczonej. Podskoczylam ale nie mogłam uciekać. Powoli się odsuwałam. Krzyczałam pomocy. I wtedy ona wyszła z łazienki. Wysoka szczupła dziewczyna, z włosami spadającymi na twarz, spojrzała na mnie i powiedziała: ,,3108 strzeż się tego, bo albo znajdziesz rozwiązanie albo ja znajdę ciebie,,. Potem mówiła coś na temat tego, że zbyt szybko pragnę się ijawnić, ale bardzo słabo to pamiętam. Wtedy chyba podeszła Nadia i zaczęła mówić że przecież tu nic nie ma, ale ona tam stała i gapila się na mnie. Wtedy Nadia wzięła mnie za rękę i powiedziała że znalazła to czego szukaliśmy i możemy wracać. Znalazłyśmy się w szkole. Przechadzałam się po korytarzu i weszłam do mojej klasy. Kilka osób coś wycinalo, inne rysowały, jeszcze inne czegoś szukały. Podeszłam do Weroniki a ta kazała mi coś rysować na kartce. Bardzo dziwnie to wyglądało, ale niestety nie pamiętam co to było wiem tylko, że składało się jakby z trójkątów i miało symbolizować jakiś sprzeciw.





