Kroniki Astralnych Motyli
#66
Dzień 40

Kiedy postanowiłam przez jakiś czas trzymać się z daleka od Prawdziwych Ludzi, nie zakładałam konieczności całkowitego unikania Dhihrung-Jetter. Przestrzeni było tam aż nadto, już prędzej, żeby kogoś spotkać, należało się celowo postarać.

- A to pierwsza twoja kompromitacja tutaj?
- Chyba… tak?
- Nie martw się. Na pewno nie będzie ostatnią.

Może powinnam uznać to za nauczkę. Zgrzeszyłam niecierpliwością. Wszak mistrz Bardon zalecał wstrzemięźliwość i rozsądek w dążeniach do celu. Mogłam spokojnie poczekać aż energia sama wróci, bez niepotrzebnych kombinacji. Czy uznanie swojej głupoty wystarczało, czy koniecznie musiałam zapisać w swoim magicznym dzienniku, że niecierpliwość jest moją wadą, nad której przezwyciężeniem będę medytować, póki nie poczuję poprawy? Niech mi duch mistrza Bardona wybaczy, ale nie miałam na to w tym momencie czasu. Wychodziłam. Bez gwarancji, że tego dnia w ogóle wrócę do domu.
Czułam, że mogę używać swojej energii mniej więcej w takim stopniu jak wcześniej. Wyniki szybkiego testu musiały mnie zadowolić. Nie zamierzałam stracić całej odzyskanej energii na sprawdzanie, ile jej miałam.
- To byłoby uroczo absurdalne…
Może popełniałam głupie błędy, ale nie AŻ TAK głupie.
Znalazłam wypatrzone wcześniej skupisko skał na pustkowiu i wspięłam się na jedną z nich. Wysłałam Kiri, żeby stała na czatach nieco dalej. W razie pojawienia się na horyzoncie jakiegokolwiek Prawdziwego, moja tulpa miała mnie telepatycznie ostrzec ZANIM się ewentualnie skompromituję.
Chyba doczekałam czasów, kiedy posiadanie częściowo autonomicznego skrawka podświadomości przynosiło jakieś KORZYŚCI.
Powierzchnia, na której za pierwszym razem stanęłam, znajdowała się półtora metra nad ziemią. Może trochę mniej. No co? W niektórych przypadkach tchórzostwo jest najrozsądniejszym wyborem i to chyba był jeden z nich.
W ogóle nie wiedziałam, co powinnam zrobić. Skoncentrować się jak przy medytacji chyba nie. Prędzej tak, jakbym chciała użyć energii. Jak tylko o tym pomyślałam, mimowolnie zacisnęłam pięści. Paskudne ludzie fizyczne odruchy. Powinnam nauczyć się bardziej używać umysłu. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby to właśnie to powstrzymywało mnie przed znalezieniem sposobu na telekinezę. W tym spinanie się zdecydowanie nie mogło pomóc.
- Jednak odczuwasz potrzebę, żeby się biczować za swoje wady…
Uprzejmie kazałam mojej tulpie zamilknąć. I skoczyłam.
Wylądowałam w przysiadzie. Ogólnie bez szału, tutaj nawet nie było to trudne. I nie o lądowanie mi w końcu chodziło ale o lot chwilę przed nim. Wtedy, kiedy powinnam coś poczuć a nie stało się absolutnie nic.
Szybko wstałam, otrzepałam ręce i znów wspięłam się na owalny głaz. Skoczyłam tak kolejne pięć razy, nie uzyskując żadnego efektu. Może jednak naprawdę było tu za nisko i spadałam za krótko, żebym zdążyła cokolwiek zrobić. Po mojej lewej stronie mniejszy skalny odłamek lewitował w niewielkiej odległości od tego, na którym stałam. Przechodząc tam, zyskiwałam kolejne kilkadziesiąt centymetrów.
Skacząc, pomyślałam, że problem był dokładnie taki sam jak w moich pożałowania godnych próbach wysysania energii od innych podróżników. Nie miałam blago pojęcia CO na poziomie umysłu powinnam zrobić, żeby zadziałało.
Próbowałam przed skokiem koncentrować się w podobny sposób jak przy emitowaniu energii. Jedyny skutek był taki, że po pewnym czasie świeciłam jak radioaktywna. Próbowałam bardziej wyluzować, żeby nie emitować energii bez sensu, ale podstawowego problemu to nie rozwiązywało.
- A może jesteś właśnie zbyt spokojna?
Zamarłam w bezruchu na lewitującym kawałku kamienia.
- Co to znaczy, że jestem zbyt spokojna? - spytałam ostrożnie.
- No wiesz, do tej pory w większości przypadków, kiedy coś ci się przypadkiem udawało, było to w sytuacjach takich trochę… bardziej kryzysowych.
No, to był fakt. I nie brzmiał bynajmniej zachęcająco. Raczej jak sytuacja nie dająca zbyt wielkich możliwości kontroli. Przystająca bardziej do ulegania przypadkom niż świadomego postępu.
- Wiem. I dlatego raczej tego nie polecam. Ale…
Ale tutaj czułam się za bezpiecznie, tak? Podświadomie wiedziałam, że nic mi nie grozi i nie mogłam uwolnić swoich Ukrytych Mocy, które miały mnie chronić. Niedobrze. Niedobrze, ponieważ zbyt dobrze…
- To co mam zrobić?! - krzyknęłam w kierunku, w którym Kiri wcześniej się oddalała, zanim zniknęła mi z pola widzenia.
Jedyne, co przychodziło mi do głowy w danym momencie to zwiększenie wysokości. Dodatkowe pół metra nie stanowiło chyba problemu przy tej grawitacji. Może nawet trochę więcej. Widziałam parę miejsc idealnych do tego. Ale nie widziałam, jak niby miałoby to w czymkolwiek pomóc. Po kilkunastu próbach stwierdziłam tyle, że przy wysokości około trzech metrów czułam opór przed skokiem. O to chodziło.
Skoczyłam. Podczas krótkiego lotu w dół próbowałam przybrać taką pozycję, żeby wylądować w przysiadzie. Po raz kolejny na cztery łapy.
Coś zaburzyło ostatnie ułamki sekundy przed lądowaniem. Byłam w podpartym przysiadzie wysokiej trawie, która położyła się pod moim ciężarem. Poza tym lekkim zaburzeniem nie odczułam wyraźnego spowolnienia upadku. Może trwało to za krótko. W każdym razie w końcu coś zrobiłam.
Wdrapując się z powrotem na swoje ostatnie stanowisko czułam przypływ nadziei. Starczyło mi jej na dwa kolejne skoki. Osiągnęłam ten sam efekt. Zaburzenie, przypominające raczej przeskok w czasie. Spowolnienie upadku z pewnością to nie było. Kolejne kilka prób uświadomiło mnie, że nie nastąpiło żadne uwolnienie energii. Nic nie odczuwałam, nie widziałam też charakterystycznej żółtej mgiełki, która z dużym prawdopodobieństwem pojawiłaby się w razie powodzenia.
- Do przebijania się przez piąty wymiar nigdy dotąd nie musiałaś używać energii…
Niech. To. Szlag.
Miałam odtworzyć sytuację, w której poczułabym się niepewnie, żeby wywołać reakcję, to odtworzyłam. I wywołałam reakcję, najbardziej pierwotną, jaką w przeszłości udało mi się uzyskać. Nic dziwnego, że w pierwszej chwili tego nie rozpoznałam. Zdążyłam zapomnieć, że to działało przy spadaniu.
Spróbowałam jeszcze kilka razy, tylko po to, żeby potwierdzić obserwację. Stwierdziłam w końcu, że najsensowniejszym wyjściem byłoby przerwanie treningu. Wielokrotne uzyskiwanie tego samego rezultatu mogło doprowadzić jedynie do powstania złych nawyków. Było to podejrzenie uzasadnione, bo czułam już, że z każdą próbą odruch obronny w postaci przeskoku w przestrzeni wydawał mi się całkiem naturalny.
- To też jest jakiś sposób.
- Ale nie ten, na którym mi zależy.
Przeszłam pomiędzy skałami, potem oddaliłam się od nich.
Tym razem nie próbowałam strzelać focha ani nic demonstrować. Naprawdę uczciwie robiłam przerwę.
Kiri, samowolnie porzucając posterunek, pobiegła za mną. Nie starałam się na nią czekać, zwolniłam dopiero wtedy, kiedy kątem oka widziałam ją biegnącą przy mnie. Schyliłam się i podstawiłam jej rękę, żeby mogła wspiąć się po niej na moje ramię.
Nie wiem, dlaczego przyszło mi w ogóle na myśl, że tak będzie łatwiej. Kiri i tak znalazłaby sposób, żeby za mną nadążyć. Chociażby przebić się przez ten cholerny piąty wymiar.
Parłam przed siebie przez trawy sięgające mi niekiedy do kolan, mijałam drzewa o regularnie, fraktalnie rozmieszczonych gałęziach. Przynajmniej przez moje postanowienie trzymania się z daleka od innych podróżników nie starałam się szukać dróg. Przeciwnie, kiedy tylko widziałam ubity grunt, skręcałam w przeciwnym kierunku.
- Jak Ireasz to nazwał? Popadanie w solipsyzm?
Może. Ale nie o tym mówił. I nie w takim kontekście.
A mnie dobrze było w tej trawie do kolan i nikt nie miał prawa powiedzieć, że było inaczej. To była moja droga. Albo moje bezdroże.
Czy bezdroże mogło być drogą? Tak samo, jak czerń mogła być kolorem. A zero liczbą.
- Czerń to raczej brak koloru.
- Wchodzimy w dyskusje filozoficzne? Zaraz mi powiesz, że zło to nieobecność boga?
- A potem że ateizm to religia…
Nie, tego zdecydowanie nie mogłaby powiedzieć. Zdałam sobie sprawę, że wiedziałam to praktycznie na pewno. Kiri mogła mi dogryzać na różne sposoby, ale nigdy w tym celu nie posłużyłaby się bezczelnym bluźnierstwem przeciwko logice.
- No to co właściwie zamierzasz teraz zrobić?
Spokojnie Maddigan. Jeden krok naraz. Nie daj się wplątać w te nieskończone spirale planów nigdy do końca nie wprowadzonych w czyn.
- Dotrzeć do granicy między Dhihrung-Jetter a… tym pierwszym miejscem. Zbadać ją. Zobaczyć, jak wygląda granica. W Strukturze, czy gdzie tam to się czuje… Żeby mieć próbę kontrolną, jeśli w końcu będę badać granicę Lamgdo.
Mówiąc to, zdałam sobie sprawę, że kompletnie nie potrafiłam ocenić, jak daleko od granicy się znajdowałam. I nie miałam innego sposobu niż tylko iść, drogą albo bezdrożem. Najwyżej mogłam trochę skracać drogę przez piąty wymiar. Tylko tym razem horyzontalnie, nie wertykalnie.
- I nie myśl, że z tym spadaniem się poddałam. Ja naprawdę tylko robię przerwę.




## To, że czerń to brak koloru bezczelnie zgapiłam z remake'u "Halloween" z 2007. Śmiało, można oskarżać o plagiat :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-08-2017, 17:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 21-08-2017, 18:11
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-08-2017, 18:22
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-08-2017, 02:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-09-2017, 23:44
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 03-09-2017, 10:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-10-2017, 23:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-10-2017, 01:31
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-11-2017, 00:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 02-11-2017, 21:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-11-2017, 21:43
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 02-11-2017, 23:27
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 03-11-2017, 00:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-11-2017, 20:54
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-11-2017, 03:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-11-2017, 04:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-12-2017, 03:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-12-2017, 03:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-12-2017, 01:58
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 01-01-2018, 20:40
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-01-2018, 23:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 13-01-2018, 22:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 14-01-2018, 13:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-01-2018, 23:16
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 25-01-2018, 20:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-01-2018, 18:20
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 11-02-2018, 20:24
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 12-02-2018, 17:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 12-02-2018, 21:46
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Skipper - 15-02-2018, 00:30
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-02-2018, 00:38
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Skipper - 15-02-2018, 00:50
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-02-2018, 19:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 27-02-2018, 00:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 05-03-2018, 17:44
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Solnik - 05-03-2018, 18:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 08-03-2018, 22:16
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-03-2018, 15:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 30-06-2018, 21:13
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 01-07-2018, 22:34
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-07-2018, 23:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-11-2018, 19:41
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 29-11-2018, 21:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-11-2018, 21:56
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 29-11-2018, 22:10
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-12-2018, 00:50
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 26-12-2018, 13:08
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2019, 00:26
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 04-03-2019, 19:54
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2019, 21:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-04-2019, 23:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-07-2019, 22:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-08-2019, 00:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-11-2019, 00:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-11-2019, 18:20
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 30-11-2019, 03:10
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-12-2019, 12:28
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-12-2019, 23:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 11-12-2019, 19:58
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 12-12-2019, 13:01
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-12-2019, 23:11
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-12-2019, 02:30
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-12-2019, 02:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 06-01-2020, 23:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 08-01-2020, 19:12
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-01-2020, 23:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-01-2020, 00:57
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-01-2020, 21:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 23-01-2020, 22:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 24-01-2020, 13:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-02-2020, 03:22
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-02-2020, 22:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-02-2020, 01:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 22-02-2020, 03:36
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2020, 02:13
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 05-03-2020, 23:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 06-03-2020, 20:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-04-2020, 23:26
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 28-04-2020, 01:17
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 28-04-2020, 11:25
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 24-03-2021, 22:38
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 31-12-2021, 15:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-01-2022, 02:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-01-2022, 14:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 17-01-2022, 20:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 11-09-2022, 11:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-09-2022, 02:04
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-07-2023, 16:17

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  iSenowe Kroniki Filmowe Slavia 6 3,947 12-05-2018, 22:40
Ostatni post: Slavia

Skocz do:

UA-88656808-1