03-12-2019, 12:49
Dziś miałem albo dwa.. albo jeden podzielony sen.
Znajdowałem się wczesniej w jakims hotelu albo szkole. W srodku kazdy robil co chcial, ruch odbywal sie jak na ulicy. Jedni jezdzili rowerami inni pieszo. Troche jak na dworcu. Jedna dziewczyna poprosila mnie o pomoc i poprosila o numer telefonu. Pozniej bylem.w pracy. Biuro bylo ciemne. wyjszedlem do monopola obok. Zgaszone swiatlo. W srodku nikogo nie bylo gdy tam wpadlem i nic nie zginelo. Myslalem ze ktos okradl biuro gdy bylem w monopolu obok. Czulem.strach i sie wybudzilem.
Znajdowałem się wczesniej w jakims hotelu albo szkole. W srodku kazdy robil co chcial, ruch odbywal sie jak na ulicy. Jedni jezdzili rowerami inni pieszo. Troche jak na dworcu. Jedna dziewczyna poprosila mnie o pomoc i poprosila o numer telefonu. Pozniej bylem.w pracy. Biuro bylo ciemne. wyjszedlem do monopola obok. Zgaszone swiatlo. W srodku nikogo nie bylo gdy tam wpadlem i nic nie zginelo. Myslalem ze ktos okradl biuro gdy bylem w monopolu obok. Czulem.strach i sie wybudzilem.





