10-10-2019, 11:47
Możecie się pochwalić jak to u was wygląda kiedy popełniacie samobójstwo, chętnie poczytam :_)
Nigdy nie strzelałam samobóji, ale śmierć zdarzyła mi się parokrotnie. To jest jak wyłączenie telewizora po całym dniu oglądania, o ile bardzo powaznie podchodzisz do tv. Lol Szok i niedowierzanie, a potem chwile gęstej pustki. Trochę jak transie, kiedy medytujemy wejście w głąb siebie, ale myśli zatrzymują się idealnie. Wspaniałe i przerażające. Ciekawe czy to to samo doświadczenie, czy wszyscy mamy tak samo. Co to za głupi i genialny pomysł zabijać się we śnie? Czy to aby napewno zdrowo?
Czasem po ochłonieciu ze snu o śmierci lecą epilogi. Oglądane z perspektywy trzeciej osoby.
Nigdy nie strzelałam samobóji, ale śmierć zdarzyła mi się parokrotnie. To jest jak wyłączenie telewizora po całym dniu oglądania, o ile bardzo powaznie podchodzisz do tv. Lol Szok i niedowierzanie, a potem chwile gęstej pustki. Trochę jak transie, kiedy medytujemy wejście w głąb siebie, ale myśli zatrzymują się idealnie. Wspaniałe i przerażające. Ciekawe czy to to samo doświadczenie, czy wszyscy mamy tak samo. Co to za głupi i genialny pomysł zabijać się we śnie? Czy to aby napewno zdrowo?
Czasem po ochłonieciu ze snu o śmierci lecą epilogi. Oglądane z perspektywy trzeciej osoby.





