06-10-2019, 14:23
Chyba przesadziłeś trochę z tymi bakteriami i głodem :
No ale większość się zgadza. Na początku komórki funkcjonowały jako samodzielne organizmy, w toku ewolucji budowały wyspecjalizowane społeczeństwa, których szczytem jest organizm ludzki. Nasze przekonania, myśli i przede wszystkim samoświadomość można rozumieć jako polityczne konstrukty przegłosowane przez masywne ilości odrębnych komórek-organizmów. W tym rozumieniu każde " JA " przypomina jakieś " Państwo ". Państwo istnieje dopóki jego obywatele zgadzają się z jego istnieniem i prowadzą zintegrowane działania pod szyldem tego państwa.
Jak w każdym państwie, tak i w naszym organizmie możliwe są bunty a przed każdą decyzją hamuje opozycja. Kiedy umierają wszystkie jednostki, umiera też państwo. Kiedy umiera część jednostek, ale ważna dla organizacji władzy, wtedy państwo też może zniknąć, a pozostałe jednostki rozejść się, wchodząc w formy innych państw, lub tworząc własne grupy. Ale sama destabilizacja kraju i anarchia nie zabija jednostek, a tylko sam szyld umożliwiający ich współpracę - i to właśnie dzieje się we śnie.
Mam nadzieję, że ta analogia jest zrozumiała w kontekście śmierci
. Jak nie ma informacji o byciu sobą, to życie i tak się dzieje wszędzie dookoła. Życie w każdej chwili jest siebie świadome, jednocześnie będąc nieświadomym swojej jedności. Świadomość Siebie może być ogólną świadomością całości sztucznie ubraną w granice jaźni przez życie.

No ale większość się zgadza. Na początku komórki funkcjonowały jako samodzielne organizmy, w toku ewolucji budowały wyspecjalizowane społeczeństwa, których szczytem jest organizm ludzki. Nasze przekonania, myśli i przede wszystkim samoświadomość można rozumieć jako polityczne konstrukty przegłosowane przez masywne ilości odrębnych komórek-organizmów. W tym rozumieniu każde " JA " przypomina jakieś " Państwo ". Państwo istnieje dopóki jego obywatele zgadzają się z jego istnieniem i prowadzą zintegrowane działania pod szyldem tego państwa.
Jak w każdym państwie, tak i w naszym organizmie możliwe są bunty a przed każdą decyzją hamuje opozycja. Kiedy umierają wszystkie jednostki, umiera też państwo. Kiedy umiera część jednostek, ale ważna dla organizacji władzy, wtedy państwo też może zniknąć, a pozostałe jednostki rozejść się, wchodząc w formy innych państw, lub tworząc własne grupy. Ale sama destabilizacja kraju i anarchia nie zabija jednostek, a tylko sam szyld umożliwiający ich współpracę - i to właśnie dzieje się we śnie.
Mam nadzieję, że ta analogia jest zrozumiała w kontekście śmierci
. Jak nie ma informacji o byciu sobą, to życie i tak się dzieje wszędzie dookoła. Życie w każdej chwili jest siebie świadome, jednocześnie będąc nieświadomym swojej jedności. Świadomość Siebie może być ogólną świadomością całości sztucznie ubraną w granice jaźni przez życie.





