02-10-2019, 18:55
Razem z inną osobą podążamy do mojego domu. Bardzo się skupiam, żeby utrzymać sen. Ta druga osoba powiedziała, że to mój dom, ale dawno temu. Kiedy byłam dzieckiem. Nie mogłam się nazachwycać wszystkim co widziałam. W domu byli rodzice. Byli młodzi. Osoba, która przyszła ze mną kazała mi już iść, że już nie wolno, że nie powinnam widzieć siebie. Oczywiście jak usłyszałam, że jestem tu mała senna ja od razu pobiegłam szukać. Znalazłam w pokoju na podłodze. Popatrzyłam małej sobie w oczy i się obudziłam. Było fantastycznie i miałam wrażenie, że przypominałam sobie rzeczy, których świadomie nie pamiętam. Ponadto było.super wyraziście.
W drugim śnie jestem na jakiejs kolonii religijnej i śpimy na dużej sali. Mam moze 15 lat. W rzeczywistości nigdyniegd byłam. Tam poznałam krótko obcięta dziewczynę. Zaprzyjaźniłyśmy się a nawet ona chyba poczuła coś więcej i było mi głupio. Reszta dzieciaków zaczęła się nas czepiać. Pamiętam, że chodziłam korytarzami i rozmawiałam z jakimś wychowawcą. Miałam wrażenie, żeżtrwa to bardzo długo. Wracałam ścieżką koło jakiegoś stawu bo reszta uczniów poszła przodem. Za mną szli trzy starsi mężczyźni i mnie zazagadywali. Przyspieszyłam żeby dali mi spokój i spadłam w dołek, ale wygrzebałam się i doszłam do szkoły. Ta zmieniła się w pensjonat, gdzie byłam z innymi starszymi ludźmi, a sama już byłam w średnim wieku. Jedna kobieta stwierdziła, że jutro wyjeżdżamy bo wszyscy narzekają a niektórzy nie płacą. Pomysłałam, że mogła powiedzieć, zapłaciłabym ale byłam lekko nieprzytomna. Moj mózg próbował zbudować logiczny wywód w głowie, ale czułam się jak ktoś kto ma fugi dysocjacyjne.
W trzecim powtórzenie już któreś z misji typu siostry zostawiają mnie samą w obcym panstwie w mieszkaniu i mam coś załatwić. Gdzieś dotrzeć. Nie mogę się z nikim skontaktować. Tego typu sen kończy się zawsze urywkami z dowcipnych wypowiedzi moich sióstr nna mój temat. Tym razem też ale przeksztalca się to w imprezę rodzinno - dyskotekową. Spotykam tam chlopaka, z którym najpierw się nienawidzimy, a potem rodzi się historia miłosna. Takie silne emocje. Nawet w którymś momencie mówię mu, że nie chce się budzić bo już się nie zobaczymy.
W drugim śnie jestem na jakiejs kolonii religijnej i śpimy na dużej sali. Mam moze 15 lat. W rzeczywistości nigdyniegd byłam. Tam poznałam krótko obcięta dziewczynę. Zaprzyjaźniłyśmy się a nawet ona chyba poczuła coś więcej i było mi głupio. Reszta dzieciaków zaczęła się nas czepiać. Pamiętam, że chodziłam korytarzami i rozmawiałam z jakimś wychowawcą. Miałam wrażenie, żeżtrwa to bardzo długo. Wracałam ścieżką koło jakiegoś stawu bo reszta uczniów poszła przodem. Za mną szli trzy starsi mężczyźni i mnie zazagadywali. Przyspieszyłam żeby dali mi spokój i spadłam w dołek, ale wygrzebałam się i doszłam do szkoły. Ta zmieniła się w pensjonat, gdzie byłam z innymi starszymi ludźmi, a sama już byłam w średnim wieku. Jedna kobieta stwierdziła, że jutro wyjeżdżamy bo wszyscy narzekają a niektórzy nie płacą. Pomysłałam, że mogła powiedzieć, zapłaciłabym ale byłam lekko nieprzytomna. Moj mózg próbował zbudować logiczny wywód w głowie, ale czułam się jak ktoś kto ma fugi dysocjacyjne.
W trzecim powtórzenie już któreś z misji typu siostry zostawiają mnie samą w obcym panstwie w mieszkaniu i mam coś załatwić. Gdzieś dotrzeć. Nie mogę się z nikim skontaktować. Tego typu sen kończy się zawsze urywkami z dowcipnych wypowiedzi moich sióstr nna mój temat. Tym razem też ale przeksztalca się to w imprezę rodzinno - dyskotekową. Spotykam tam chlopaka, z którym najpierw się nienawidzimy, a potem rodzi się historia miłosna. Takie silne emocje. Nawet w którymś momencie mówię mu, że nie chce się budzić bo już się nie zobaczymy.





