06-09-2019, 10:50
Biegnę lasem z jakąś dziewczyną i innym znajomym. Musimy wykonać jakieś zadanie zanim nas te wampiry czy tam wilkołaki złapią. Mamy chyba coś uruchomić i wrócić. Przenosi nas do przeszłości. Na mieście spotykamy syna Supermana. Chcemy, aby jego ojciec nam pomógł. Przez chwilę widzę jakąś postać wychodzącą z pomiędzy skał, a za tymi skałami woda i kolorowa roślinność. Cofa nas do przeszłości, znowu biegniemy. Mam spowolnione ruchy. Zatrzymuję się w połowie i wracam. Ktoś z "naszych" informuje mnie, że komnata była już pusta i ten obiekt zniknął lub został przez kogoś przemieszczony. Dobiegam do miejsca, gdzie mogę się schować. Już mogę tylko powoli iść. Wrogowie też tu już są. Wtapiam się w tłum zakładając szary kaptur bluzy. Przechodzę przez drzwi po boku korytarza, dla nich są jakby niewidoczne. Tam jest połączenie szkoły i szpitala. Jest dużo łóżek. Pielęgniarki pomagają rannym.





