26-08-2019, 13:15
Ktoś wszedł do mojego pokoju i coś sprawdzał przy szafce. Ciemno było i widziałem kto to. Patrzę, a tam szuflada częściowo otworzona i unoszą się z niej bąbelki podobne do baniek mydlanych, tylko te były z jakiejś astralnej substancji. Już prawie do mnie dolatywały, gdy zaczęły się szybko oddalać na prawą stronę. Przyciągnąłem je myślami i złapałem wyciągniętą ręką. Dwie takie bańki zjadłem, nie wiem po co. Do intruza mówię, że coś nie mogę wstać z łóżka. Ten coś pokazuje. Zauważam, że podłoga od mojego pokoju do kuchni jest przechylona pod kątem około 45 stopni i głową zsuwam się po łóżku, przez to nie mogę się wydostać. Nagle poczułem złość z tego powodu i wyskoczyłem z łóżka. Wyjąłem z szuflady kamień snów, i wskazując nim na niego, kazałem gościowi przestać tu chodzić i się wynosić.
Zaglądam przez ekran telewizora. Widzę jakąś amerykańską klasę. Oni coś też oglądają na telewizorze. Patrzą się w moją stronę jakby mnie widzieli. Wszystko dzieje się w lekkim przyśpieszeniu. Dziewczyna siedząca na krześle po środku zaczyna się kąpać. Widać pianę na jej ciele. Wyłączam senny telewizor. Chciałem sprawdzić w gazecie jaki był tytuł tego programu. Nie znalazłem. Jeszcze po obudzeniu wydawało mi się to bardzo ciekawe i próbowałem sobie przypomnieć tytuł, aby później to znaleźć i obejrzeć całość.
Zaglądam przez ekran telewizora. Widzę jakąś amerykańską klasę. Oni coś też oglądają na telewizorze. Patrzą się w moją stronę jakby mnie widzieli. Wszystko dzieje się w lekkim przyśpieszeniu. Dziewczyna siedząca na krześle po środku zaczyna się kąpać. Widać pianę na jej ciele. Wyłączam senny telewizor. Chciałem sprawdzić w gazecie jaki był tytuł tego programu. Nie znalazłem. Jeszcze po obudzeniu wydawało mi się to bardzo ciekawe i próbowałem sobie przypomnieć tytuł, aby później to znaleźć i obejrzeć całość.





