12-08-2019, 10:36
Podczas ostatnich prób wejścia bezpośrednio w sen odczuwam w miejscach którym niektórzy Tybetańczycy przydzielają umiejscowienie czakr "kamyczki". Czasem jak się na nich skupie to potrafią wibrować i płonąć jak ogien, jednak nie potrafię kontrolować wszystkich w pełni, najcięższy jest kamyczek na samej górze, odpowiadający czakrze korony. Jednak jak aktywuje wszystkie od dołu do góry, to czuję jak moje całe ciało zaczyna wibrować i ogólnie odczuwam dużo energii wokół siebie. Ale nie trwa to długo i wywala mnie z transu i potem jestem wypoczęty i odczuwam jakbym spał całą noc, mimo iż minęło jakieś 30 minut. Fajne doświadczenie ogółem.
Przy okazji muszę się pochwalić że w końcu przyszły książki o LD i podobnych tematach które zamówiłem zza granicy, które mają mi pozwolić poznać sny do samego szpiku kości a tym samym dokończyć moją teorię mistrza świadomych snów.
Przy okazji muszę się pochwalić że w końcu przyszły książki o LD i podobnych tematach które zamówiłem zza granicy, które mają mi pozwolić poznać sny do samego szpiku kości a tym samym dokończyć moją teorię mistrza świadomych snów.





