16-07-2019, 15:57
Szybki miks z poprzednich dni.
3
2
1
Jechałem z wujkiem autostradą przez środek Lublina. Zjazd z niej był w kształcie zjeżdżalni wodnych w aquaparkach. Potem wbiliśmy do sklepu w którym nie mogłem znaleźć wody. Niedaleko był stawik. Podrywała mnie syrena. Później okazało się ,że to prostytutka.
Dalej byłem w jakimś pomieszczeniu ale na zewnątrz (#SNY) lepiej tego nie wytłumaczę. Rozmawiałem z wielkim sumem. Skończyła mu się woda w kałuży w której pływał. Była tam ze mną jakaś fajna dziewczyna oraz jacyś ludzie. Niewiele zapamiętałem ale po obudzeniu się miałem przeświadczenie ,że ten sen był w jakiś sposób magiczny.
Przeniosłem się w czasie o kilka lat do tyłu kiedy chodziłem na zajęcia tenisa ziemnego. Sen wspominkowy, zobaczyłem wiele dawno nie widzianych twarzy. Oraz kilka nowych. Pomimo ,że kiedyś byłem dość dobry w te klocki to tym razem szło mi kiepsko. Przy okazji przyprowadziłem kolegę. Po jakimś czasie wywaliłem piłkę poza ogrodzenie. Idąc po nią zebrałem leżące na ziemi w krzakach słodycze. Chipsy ,żeli ,czekoladki itd. Pod koniec zrobiło mi się trochę nieswojo. Na zajęcia przyszli nowi ludzie, których nie znałem. Trener zaczął być dla mnie oschły. Chmury przysłoniły słońce. Atmosfera się zagęściła. Powróciły dawne demony z przeszłości, na szczęście nie trwało to długo. Nie zdążyły zatruć mi umysłu.
3
2
1
Jechałem z wujkiem autostradą przez środek Lublina. Zjazd z niej był w kształcie zjeżdżalni wodnych w aquaparkach. Potem wbiliśmy do sklepu w którym nie mogłem znaleźć wody. Niedaleko był stawik. Podrywała mnie syrena. Później okazało się ,że to prostytutka.
Dalej byłem w jakimś pomieszczeniu ale na zewnątrz (#SNY) lepiej tego nie wytłumaczę. Rozmawiałem z wielkim sumem. Skończyła mu się woda w kałuży w której pływał. Była tam ze mną jakaś fajna dziewczyna oraz jacyś ludzie. Niewiele zapamiętałem ale po obudzeniu się miałem przeświadczenie ,że ten sen był w jakiś sposób magiczny.
Przeniosłem się w czasie o kilka lat do tyłu kiedy chodziłem na zajęcia tenisa ziemnego. Sen wspominkowy, zobaczyłem wiele dawno nie widzianych twarzy. Oraz kilka nowych. Pomimo ,że kiedyś byłem dość dobry w te klocki to tym razem szło mi kiepsko. Przy okazji przyprowadziłem kolegę. Po jakimś czasie wywaliłem piłkę poza ogrodzenie. Idąc po nią zebrałem leżące na ziemi w krzakach słodycze. Chipsy ,żeli ,czekoladki itd. Pod koniec zrobiło mi się trochę nieswojo. Na zajęcia przyszli nowi ludzie, których nie znałem. Trener zaczął być dla mnie oschły. Chmury przysłoniły słońce. Atmosfera się zagęściła. Powróciły dawne demony z przeszłości, na szczęście nie trwało to długo. Nie zdążyły zatruć mi umysłu.
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





