10-09-2010, 00:59
No tak. Może i tak, ale nie uważasz, że to, czego brakuje to tylko i wyłącznie "wepchnięta" nam przez społeczeństwo sztuczna potrzeba wiązania się? Wyobraź sobie, że człowiek wychowuje się na bezludnej wyspie. Nie chodzi tu o logikę (jak, kto mu pomaga itd) chodzi o to, że nie ma styczności z naszą wersją świata. Teraz stawiasz go przed kobietami - myślisz, że on też będzie dążył do związku i miłości? Bo ja uważam, że nie.
A do tego braku "czegoś"...hmm, w sumie może się można przyzwyczaić?
A do tego braku "czegoś"...hmm, w sumie może się można przyzwyczaić?





