02-07-2019, 16:42
Siedziałem przy długiej ławce ustawionej pod ścianą. Po lewej stronie siedział kolega z podstawówki, a po prawej z gimnazjum. O czymś przez cały czas monotonnie rozmawiali. Słyszałem coś o trzech różnych wodach mineralnych. Jedna woda stała na ławce. Aha to jest ta dzika woda, o której mówiliście. I wtedy ucichli. Tak jakby przez to, że ja coś na głos powiedziałem oni nie mogli już mówić. Na ławce była przyklejona kwadratowa naklejka. Miała logo apple i jakiś tekst o szczepionkach. Odkleiłem ją i zrobiła się grubsza. Zmieniła się w papierową broszurę zgiętą w kilkadziesiąt stron. Ta naklejka była na jednej stronie, podałem ją koledze z lewej strony, może do czegoś wykorzysta. Zacząłem rozkładać tą książeczkę. Była bardzo długa. Na jednej stronie było coś o świętach, a reszta o zimie i śniegu.
Było jakieś zamieszanie na świecie, chaos, może wojna. Nie pamiętam już wiele z tego. W ciemnym pokoju piwnicznym spotkali się kobieta z mężczyzną. On był jakimś agentem czy szpiegiem wojennym. Rozebrał ją i siebie. Już wystawiał swojego wielkiego penisa i chciał ją od tyłu, gdy ta ze śmiechem i krzykiem odskoczyła do przodu. Potem chyba się jednak zgodziła. Sen dalej dział się kilka lat później. To była dziewczynka, którą urodziła tamta kobieta. Wychodziła właśnie z jakiegoś pomieszczenia na zewnątrz. Wiedziałem, że ma zdolności telepatyczne i komunikuje się z matką i innymi.
Było jakieś zamieszanie na świecie, chaos, może wojna. Nie pamiętam już wiele z tego. W ciemnym pokoju piwnicznym spotkali się kobieta z mężczyzną. On był jakimś agentem czy szpiegiem wojennym. Rozebrał ją i siebie. Już wystawiał swojego wielkiego penisa i chciał ją od tyłu, gdy ta ze śmiechem i krzykiem odskoczyła do przodu. Potem chyba się jednak zgodziła. Sen dalej dział się kilka lat później. To była dziewczynka, którą urodziła tamta kobieta. Wychodziła właśnie z jakiegoś pomieszczenia na zewnątrz. Wiedziałem, że ma zdolności telepatyczne i komunikuje się z matką i innymi.





