15-06-2019, 12:27
Jestem na sali gimnastycznej gimnazjum. Powiedzieli, że wystarczy wziąć udział w meczu piłki nożnej, a dostanie się za to nagrodę w postaci kilku tysięcy złotych. Nigdy nie lubiłem piłki, więc tylko obserwowałem. Za mnie wszedł ktoś z innej klasy, bo można było także z innych klas przychodzić. Później w szatni od wf-u. Zostałem tylko ja i jeden z kolegów. Myślałem, że pewnie będzie mi dokuczał czy coś. Otworzyłem plecak. Miałem tam pełno książek i różnych innych niezidentyfikowanych przedmiotów. Wzrok kolegi skierował się na woreczek ze szklanymi kulkami. Spytał się po co to. A ja, że to takie tam. Lekko zawstydzony byłem, ale w sumie nie wiem dlaczego. Słyszałem dźwięk jak szklane kulki stukają. Tak na prawdę to nie wiedziałem skąd się one tam wzięły. Za chwilę patrzę, a ich już tam nie ma. Zabrał mi je i gdzieś schował, kurtkę też. Chodzę po szatni, patrzę wszędzie, chyba nawet znalazłem się przy niskim suficie jak skoczyłem. Aż tu nagle odkrywam, że tam są dodatkowe drzwi, których nigdy tam nie było. Wchodzimy. Mroczno. Salka jest kilkukrotnie wyższa niż szatnia. Na około pełno półek z książkami. Mam, znalazłem, moje szklane kulki i kurtka. Wszedł tu i je zostawił tam, nawet nie zauważyłem. W ukrytej ciemnej salce były metalowe schody prowadzące do góry, aż pod sufit. Idę sprawdzić co się tam znajduje.





