09-06-2019, 11:14
9 czerwca 2019
W czasie snu byłam na warsztatach zorganizowanych przez Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci z Ukrytą Niepełnosprawnością "Ukryty Skarb". Zajęcia miały na celu kształtowanie umiejętności społecznych poprzez różne zabawy, takie jak np. kalambury. Wymiękłam, kiedy miałam przekazać w ten sposób dziesięcioletniej dziewczynce jakiś skomplikowany termin naukowy. To było tak długie i trudne słowo, że nawet nie jestem w stanie go powtórzyć. Na karcie z hasłem do odgadnięcia były nawet jakieś wskazówki ułatwiające jego prezentację, ale nie udało mi się z nich skorzystać.
Większość czasu pracowałam w parze z 18-letnim chłopakiem. Po zajęciach łaziliśmy jeszcze gdzieś i gadaliśmy. Pomimo zespołu Aspergera radził sobie zadziwiająco dobrze, a pod wieloma względami przewyższał nawet zdrowych rówieśników. Potrafił samodzielnie upiec ciasto, obsługiwać piłę łańcuchową, a w wieku 14 lat bez opieki pojechał pociągiem z Łodzi do Warszawy. Byłam w szoku. W jego otoczeniu nie było widocznie nadopiekuńczych dorosłych, którzy by się z nim cackali.
Zastanawiałam się, czy wrócić do domu furgonetką z lodami.
Obudziłam się o siódmej. Wstałam na chwilę i zaraz potem wróciłam do łóżka, próbując wymusić kolejny sen.
Znalazłam się w biurze. Z jakiejś masy lepiłam ogromnego sztucznego członka. Zapewne symbolizował wielkiego ch__a, którego kładę na robotę. Pracodawca zauważył to i oczywiście się zdenerwował. Postanowiłam przed nim uciec przez okno. Wyskoczyłam z pierwszego piętra.
Pozostałe sny z zeszłego tygodnia:
1. Dwie przyjaciółki wybrały się do baru szybkiej obsługi. Urządziły zawody, która z nich więcej zje. Wolałam nie wiedzieć, jak to się skończy.
Dziwnie jest mieć sny, w których nie uczestniczy moja osoba, poza byciem widzem.
2. Ktoś nazwał mojego ojca dziadkiem. Usiłowałam prostować, że to mój tata, ale powiedziano mi, że ma jeszcze jedno dziecko, któremu teraz urodził się syn. Zszokowała mnie ta informacja. Czemu ukrywano to przede mną przez tyle lat?
W czasie snu byłam na warsztatach zorganizowanych przez Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci z Ukrytą Niepełnosprawnością "Ukryty Skarb". Zajęcia miały na celu kształtowanie umiejętności społecznych poprzez różne zabawy, takie jak np. kalambury. Wymiękłam, kiedy miałam przekazać w ten sposób dziesięcioletniej dziewczynce jakiś skomplikowany termin naukowy. To było tak długie i trudne słowo, że nawet nie jestem w stanie go powtórzyć. Na karcie z hasłem do odgadnięcia były nawet jakieś wskazówki ułatwiające jego prezentację, ale nie udało mi się z nich skorzystać.
Większość czasu pracowałam w parze z 18-letnim chłopakiem. Po zajęciach łaziliśmy jeszcze gdzieś i gadaliśmy. Pomimo zespołu Aspergera radził sobie zadziwiająco dobrze, a pod wieloma względami przewyższał nawet zdrowych rówieśników. Potrafił samodzielnie upiec ciasto, obsługiwać piłę łańcuchową, a w wieku 14 lat bez opieki pojechał pociągiem z Łodzi do Warszawy. Byłam w szoku. W jego otoczeniu nie było widocznie nadopiekuńczych dorosłych, którzy by się z nim cackali.
Zastanawiałam się, czy wrócić do domu furgonetką z lodami.
Obudziłam się o siódmej. Wstałam na chwilę i zaraz potem wróciłam do łóżka, próbując wymusić kolejny sen.
Znalazłam się w biurze. Z jakiejś masy lepiłam ogromnego sztucznego członka. Zapewne symbolizował wielkiego ch__a, którego kładę na robotę. Pracodawca zauważył to i oczywiście się zdenerwował. Postanowiłam przed nim uciec przez okno. Wyskoczyłam z pierwszego piętra.
Pozostałe sny z zeszłego tygodnia:
1. Dwie przyjaciółki wybrały się do baru szybkiej obsługi. Urządziły zawody, która z nich więcej zje. Wolałam nie wiedzieć, jak to się skończy.
Dziwnie jest mieć sny, w których nie uczestniczy moja osoba, poza byciem widzem.
2. Ktoś nazwał mojego ojca dziadkiem. Usiłowałam prostować, że to mój tata, ale powiedziano mi, że ma jeszcze jedno dziecko, któremu teraz urodził się syn. Zszokowała mnie ta informacja. Czemu ukrywano to przede mną przez tyle lat?
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





