09-09-2010, 13:46
Miłość to chemia, to pożądanie drugiej osoby. Upatrywanie w tym wyższych celów według mnie nie ma sensu. Tym bardziej że o reinkarnacji i światach niematerialnych możemy sobie gdybać, a całe podróże w inne wymiary itp. mogą być wyobraźnią. Oczywiście nie neguję tego, ale poddaje pod wątpliwość.
To jednak nie tak, że miłość nie ma sensu. Bez miłości nie byłoby gatunku ludzkiego. Cała nasza prokreacja zachodzi (a raczej powinna) przy udziale miłości. Jednak cały czas tutaj mówimy o miłości fizycznej. Związek jest wówczas gdy następuje połączenie miłości psychicznej i tej fizycznej (znowu magiczne słowo - powinien być). Ale miłość psychiczna polega na wspólnym wspieraniu się, wzajemnym cieszeniu się sukcesami drugiej strony itd - dla mnie to tylko podłoże przyziemne.
To jednak nie tak, że miłość nie ma sensu. Bez miłości nie byłoby gatunku ludzkiego. Cała nasza prokreacja zachodzi (a raczej powinna) przy udziale miłości. Jednak cały czas tutaj mówimy o miłości fizycznej. Związek jest wówczas gdy następuje połączenie miłości psychicznej i tej fizycznej (znowu magiczne słowo - powinien być). Ale miłość psychiczna polega na wspólnym wspieraniu się, wzajemnym cieszeniu się sukcesami drugiej strony itd - dla mnie to tylko podłoże przyziemne.





