05-06-2019, 23:09
04-05.06.2K19
Czas snu ok. 10h
1) Pamiętam jedynie ,że sen dział się w uniwersum S.T.A.L.K.E.R'a.
WBTB?
Chciałem zrobić FILD'a ale sekundę po obudzeniu się od razu zasnąłem.
2) (...)
Wypłynąłem z plaży małym ,czarnym ,wojskowym pontonem wraz z pięcioma innymi komandosami. Była noc ,nad lekko wzburzonym morzem unosiła się niewielka mgła. Po kilkudziesięciu przepłyniętych metrach krajobraz nagle się zmienił. Ciemna noc przemieniła się w świetlisty ranek. Czarna ,falująca woda stała się spokojna i przejrzysta. Przed nami rozstąpiła się mgła ,za którą ujrzeliśmy lotniskowiec. Był bardzo mały jak na ten typ okrętu. Co nie znaczy ,że był maciupki. Podpłynęliśmy do niego. Zobaczyłem wielu kąpiących się marynarzy. Sam postanowiłem się wykąpać w lazurowen wodzie. Wszedłem po drabince na pokład lotniskowca i od razu wskoczyłem do wody. Była bardzo przejrzysta dlatego zanurkowałem sprawdzić jak wygląda podwodny świat. Okazało się ,że jestem na rafie koralowej ,bardzo kolorowej. Cielsko stalowego potwora spoczywało w ciszy na dnie nieniepokojąc jego mieszkańców.
(...)
Nie mam pojęcia jak ale znalazłem się w środku okrętu. Dostałem się do trzech złączonych ze sobą pokoi dla kobiet marynarzy. Były bardzo przestronne i luksusowo urządzone ,w ogóle nie pasowały do wojskowej sypialni.
Trafiłem akurat na moment w którem panie marynarze się przebierały. Niby fajnie ale nie wiedzieć czemu nie życzyły sobie mojego towarzystwa w ich kajutach. Kazały mi się wynosić ,sęk w tym ,że nie wiedziałem gdzie są drzwi. Biegałem od pokoju do pokoju nie widząc nigdzie wyjścia. W końcu je dostrzegłem. Były w kolorze otaczających je ścian dlatego stały świetnie zamaskowane. Wyskoczyłem z nich na pełne ludzi trybuny. Jakieś dwadzieścia metrów niżej odbywał się właśnie wyścig samochodowy po torze zrobionym w porcie. Większość marynarzy z lotniskowca przyszło zobaczyć darmowe widowisko.
Ja również zacząłem przyglądać się różnokolorowym wyścigówkom pędzącym po asfalcie. Pomyślałem sobie ,że fajnie byłoby nagrać spektakl na telefonie. Jednak nie uczyniłem tego. Po kilku chwilach pożałowałem swojej decyzji gdyż czerwony ,wyglądający z tej wysokości jak zabawka ,samochód wypadł z toru na zakręcie. Skosił dwóch ludzi na poboczu i zostawiając za sobą ścieżkę krwi przekoziołkował kilkanaście metrów by w końcu zatrzymać się na jednym z kontenerów i stanąć w płomieniach. Po chwili większość pozostałych wyścigówek wypadła z drogi bądź rozbiła się w śmiertelnie widowiskowych kraksach...
Czas snu ok. 10h
1) Pamiętam jedynie ,że sen dział się w uniwersum S.T.A.L.K.E.R'a.
WBTB?
Chciałem zrobić FILD'a ale sekundę po obudzeniu się od razu zasnąłem.
2) (...)
Wypłynąłem z plaży małym ,czarnym ,wojskowym pontonem wraz z pięcioma innymi komandosami. Była noc ,nad lekko wzburzonym morzem unosiła się niewielka mgła. Po kilkudziesięciu przepłyniętych metrach krajobraz nagle się zmienił. Ciemna noc przemieniła się w świetlisty ranek. Czarna ,falująca woda stała się spokojna i przejrzysta. Przed nami rozstąpiła się mgła ,za którą ujrzeliśmy lotniskowiec. Był bardzo mały jak na ten typ okrętu. Co nie znaczy ,że był maciupki. Podpłynęliśmy do niego. Zobaczyłem wielu kąpiących się marynarzy. Sam postanowiłem się wykąpać w lazurowen wodzie. Wszedłem po drabince na pokład lotniskowca i od razu wskoczyłem do wody. Była bardzo przejrzysta dlatego zanurkowałem sprawdzić jak wygląda podwodny świat. Okazało się ,że jestem na rafie koralowej ,bardzo kolorowej. Cielsko stalowego potwora spoczywało w ciszy na dnie nieniepokojąc jego mieszkańców.
(...)
Nie mam pojęcia jak ale znalazłem się w środku okrętu. Dostałem się do trzech złączonych ze sobą pokoi dla kobiet marynarzy. Były bardzo przestronne i luksusowo urządzone ,w ogóle nie pasowały do wojskowej sypialni.
Trafiłem akurat na moment w którem panie marynarze się przebierały. Niby fajnie ale nie wiedzieć czemu nie życzyły sobie mojego towarzystwa w ich kajutach. Kazały mi się wynosić ,sęk w tym ,że nie wiedziałem gdzie są drzwi. Biegałem od pokoju do pokoju nie widząc nigdzie wyjścia. W końcu je dostrzegłem. Były w kolorze otaczających je ścian dlatego stały świetnie zamaskowane. Wyskoczyłem z nich na pełne ludzi trybuny. Jakieś dwadzieścia metrów niżej odbywał się właśnie wyścig samochodowy po torze zrobionym w porcie. Większość marynarzy z lotniskowca przyszło zobaczyć darmowe widowisko.
Ja również zacząłem przyglądać się różnokolorowym wyścigówkom pędzącym po asfalcie. Pomyślałem sobie ,że fajnie byłoby nagrać spektakl na telefonie. Jednak nie uczyniłem tego. Po kilku chwilach pożałowałem swojej decyzji gdyż czerwony ,wyglądający z tej wysokości jak zabawka ,samochód wypadł z toru na zakręcie. Skosił dwóch ludzi na poboczu i zostawiając za sobą ścieżkę krwi przekoziołkował kilkanaście metrów by w końcu zatrzymać się na jednym z kontenerów i stanąć w płomieniach. Po chwili większość pozostałych wyścigówek wypadła z drogi bądź rozbiła się w śmiertelnie widowiskowych kraksach...
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





