31-05-2019, 23:46
ONI
Fobetor i Luna
(UWAGA branie tego na poważnie jest nie wskazane)
Bóg koszmarów i Bogini księżyca.
Ten pierwszy potrzebuje niewolników oraz jest zły na ojca ,Hypnosa ,za to ,że wybrał jego brata Morfeusza na głównego Boga marzeń sennych a nie jego. Z tego powodu zabija ludzi w snach gdyż to właśnie jego ojciec jest wtedy ich opiekunem.
Luna zaś również nie lubi Hypnosa gdyż ten wpędził jej ukochanego ,Endymiona w wieczny sen. Dlatego w złości i rozpaczy porywa młodych ,przystojnych mężczyzn aby żadna kobieta nie mogła ich pokochać i z nimi żyć ,tak jak ona nie może żyć ze swym ukochanym.
Ich sposób działania jest prosty. Wchodzą do twego snu i otaczają cie całkowitymi ciemnościami. Fobetor zasłania wszelkie światło swymi wielkimi czarno kruczymi skrzydłami. Wtem z ciemności wyłania się Ona ,hipnotyzująca piękność.
“Luna ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie,
rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją
ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze.
W połowie miesiąca boska Luna kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty
świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie
promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla
ludzi". - Jan Parandowski "Mitologia"
Opis szczęśliwca któremu udało się ujść cało ze spotkania z Luną.
Wystarczy jedno spojrzenie na jej lico by człowiek lgną do niej niczym ćma do świtła. Choć trafniejszym określeniem byłoby jak leming do urwiska albowiem gdy już poddasz się jej urokowi to właściwie nie żyjesz. Gdy się do niej zbliżysz zaczyna cie gładzić po twarzy. Nagle wokół przestaje być ciemno ,lecz tego nie zauważasz. Widzisz jak przez mgłę swój dom. Lecz nie zwracasz na nic uwagi prócz białej ręki która prowadzi cie w stronę balkonu. Ona przenika przez drzwi ty zaś musisz je otworzyć. Podchodzicie razem do barierki. Już ma cie pocałować gdy nagle znika.
Po chwili dostrzegasz Ją stojącą kilkanaście pięter niżej. Stoi boso na trawie pośród porannej rosy. Woła cie byś do niej skoczył. Mówi ,że to tylko sen. Obiecuje ,że wszystko będzie dobrze. Wspinasz się na barierkę i robisz krok w przód. Zaczynasz spadać ,nagle zaczynasz mieć wątpliwości ,błędnik w uszach wariuje ,lecz jest już za późno.
Mnie uratował jedynie to ,iż Zeus w noc tą straszliwą ,zesłać na ludzi deszcz postaniwił. Gdy wszedłem na barierkę wiedziony porządaniem ,ześlizgnąłem się szczęśliwie ,upadłem do tyłu.
Jeśli zginiesz podczas lunatykowania to twa dusza należy do Luny.
Lata które przeżyłeś bierze dla siebie natomiast swemu pomocnikowi Fobetorowi zostawia te które przeżyłbyś gdybyś teraz nie umarł.
Pierwsza część kary nie należy do ciężkich. Tyle lat ile zdążyłeś przeżyć jesteś sługą w jej boskim świetlistym pałacu. Przede wszystkim będziesz czyścił jej srebrny rydwan i zaprzężone w niego białe konie by te błyszczały świetlistym blaskiem gdy Luna jak co noc wyruszy w podróż po nieboskłonie.
Niewola u Fobetora jest gorsza. Miej nadzieję ,że gdyby cie nie porwali to twe życie nie potrwałoby długo. Władca koszmarów sennych będzie wykorzystywał cie jako swoje rekwizyty do straszenia ludzi we snach. Jeśli kiedyś podczas snu zobaczysz strasznego wilkołaka rozszarpującego człowieka to wielce prawdopodobne ,że jest to Fobetor wraz z porwanym przez niego niewolnikiem. Niewolnika nie można wtedy zabić ,wszelkie rany zrastają się jak wątroba Prometeusza. Co nie oznacza ,że więzień-rekwizyt nie odczuwa w tym czasie cierpienia.
Gdy straszliwe męki w końcu dobiegną końca ,czas twego życia które przeżyłbyś ze śmiertelnikami na ziemi dobiegł końca. Fobetor weźmie twe ciało w szpony ,wleci z tobą do Hadesu i wrzuci cie do jednej z pięciu płynących tam rzek. Która to będzie zależy od tego jak dobrze sprawowałeś się pod jego rzadami i czy byłeś mu wierny tudzież posłuszny.
Jeśli w istocie tak było ,to Fobetor okarze Ci łaskę i utopi cie w rzece Lete zwaną rzeką zapomnienia. Narodzisz się na nowo jako człowiek ,lecz nie będziesz pamiętał niczego ze swego poprzednjego życia.
Reszta możliwości to:
Styks zwany rzeką nienawiści. Rzeka siarki i kwasu. Będziecie tam cierpieć po wsze pchając łódkę Charona.
Kokytos zwana rzeką lamentu. Będziecie w niej błądzić i cierpieć dopóki Hades nie ulituje się nad wami i nie zabierze was na łąki asfodelowe.
Acheront ,rzeka smutku. Po wpadnięciu do niej stracicie rozum i tożsamość. Postradacie zmysły i będziecie błądzić po brzegu bez celu przez wieczność.
I w końcu najstraszniejsze co was może spotkać. Flegeton rzeka ognia. Tych co mają z nią kontakt raz pali ogniem piekielnym a raz mrozi zimnem straszliwym. Wypływa z samego Tartaru najgłębszego i najstraszniejszego miejsca podziemi. Będziesz się tam smarzyć wśród trujących oparów wydobywających się z czeluści. Pośród największych potworów którzy byli kiedyś bardzo ,bardzo złymi ludźmi. Każdy twój nerw będzie szaleć z bólu. Wieczna tortura. Wieczna udręka. Wieczne cierpienie.
.ądwarp tsej oktsyzsw ot mełamałk uktączop aN
Fobetor i Luna
(UWAGA branie tego na poważnie jest nie wskazane)
Bóg koszmarów i Bogini księżyca.
Ten pierwszy potrzebuje niewolników oraz jest zły na ojca ,Hypnosa ,za to ,że wybrał jego brata Morfeusza na głównego Boga marzeń sennych a nie jego. Z tego powodu zabija ludzi w snach gdyż to właśnie jego ojciec jest wtedy ich opiekunem.
Luna zaś również nie lubi Hypnosa gdyż ten wpędził jej ukochanego ,Endymiona w wieczny sen. Dlatego w złości i rozpaczy porywa młodych ,przystojnych mężczyzn aby żadna kobieta nie mogła ich pokochać i z nimi żyć ,tak jak ona nie może żyć ze swym ukochanym.
Ich sposób działania jest prosty. Wchodzą do twego snu i otaczają cie całkowitymi ciemnościami. Fobetor zasłania wszelkie światło swymi wielkimi czarno kruczymi skrzydłami. Wtem z ciemności wyłania się Ona ,hipnotyzująca piękność.
“Luna ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie,
rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją
ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze.
W połowie miesiąca boska Luna kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty
świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie
promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla
ludzi". - Jan Parandowski "Mitologia"
Opis szczęśliwca któremu udało się ujść cało ze spotkania z Luną.
Wystarczy jedno spojrzenie na jej lico by człowiek lgną do niej niczym ćma do świtła. Choć trafniejszym określeniem byłoby jak leming do urwiska albowiem gdy już poddasz się jej urokowi to właściwie nie żyjesz. Gdy się do niej zbliżysz zaczyna cie gładzić po twarzy. Nagle wokół przestaje być ciemno ,lecz tego nie zauważasz. Widzisz jak przez mgłę swój dom. Lecz nie zwracasz na nic uwagi prócz białej ręki która prowadzi cie w stronę balkonu. Ona przenika przez drzwi ty zaś musisz je otworzyć. Podchodzicie razem do barierki. Już ma cie pocałować gdy nagle znika.
Po chwili dostrzegasz Ją stojącą kilkanaście pięter niżej. Stoi boso na trawie pośród porannej rosy. Woła cie byś do niej skoczył. Mówi ,że to tylko sen. Obiecuje ,że wszystko będzie dobrze. Wspinasz się na barierkę i robisz krok w przód. Zaczynasz spadać ,nagle zaczynasz mieć wątpliwości ,błędnik w uszach wariuje ,lecz jest już za późno.
Mnie uratował jedynie to ,iż Zeus w noc tą straszliwą ,zesłać na ludzi deszcz postaniwił. Gdy wszedłem na barierkę wiedziony porządaniem ,ześlizgnąłem się szczęśliwie ,upadłem do tyłu.
Jeśli zginiesz podczas lunatykowania to twa dusza należy do Luny.
Lata które przeżyłeś bierze dla siebie natomiast swemu pomocnikowi Fobetorowi zostawia te które przeżyłbyś gdybyś teraz nie umarł.
Pierwsza część kary nie należy do ciężkich. Tyle lat ile zdążyłeś przeżyć jesteś sługą w jej boskim świetlistym pałacu. Przede wszystkim będziesz czyścił jej srebrny rydwan i zaprzężone w niego białe konie by te błyszczały świetlistym blaskiem gdy Luna jak co noc wyruszy w podróż po nieboskłonie.
Niewola u Fobetora jest gorsza. Miej nadzieję ,że gdyby cie nie porwali to twe życie nie potrwałoby długo. Władca koszmarów sennych będzie wykorzystywał cie jako swoje rekwizyty do straszenia ludzi we snach. Jeśli kiedyś podczas snu zobaczysz strasznego wilkołaka rozszarpującego człowieka to wielce prawdopodobne ,że jest to Fobetor wraz z porwanym przez niego niewolnikiem. Niewolnika nie można wtedy zabić ,wszelkie rany zrastają się jak wątroba Prometeusza. Co nie oznacza ,że więzień-rekwizyt nie odczuwa w tym czasie cierpienia.
Gdy straszliwe męki w końcu dobiegną końca ,czas twego życia które przeżyłbyś ze śmiertelnikami na ziemi dobiegł końca. Fobetor weźmie twe ciało w szpony ,wleci z tobą do Hadesu i wrzuci cie do jednej z pięciu płynących tam rzek. Która to będzie zależy od tego jak dobrze sprawowałeś się pod jego rzadami i czy byłeś mu wierny tudzież posłuszny.
Jeśli w istocie tak było ,to Fobetor okarze Ci łaskę i utopi cie w rzece Lete zwaną rzeką zapomnienia. Narodzisz się na nowo jako człowiek ,lecz nie będziesz pamiętał niczego ze swego poprzednjego życia.
Reszta możliwości to:
Styks zwany rzeką nienawiści. Rzeka siarki i kwasu. Będziecie tam cierpieć po wsze pchając łódkę Charona.
Kokytos zwana rzeką lamentu. Będziecie w niej błądzić i cierpieć dopóki Hades nie ulituje się nad wami i nie zabierze was na łąki asfodelowe.
Acheront ,rzeka smutku. Po wpadnięciu do niej stracicie rozum i tożsamość. Postradacie zmysły i będziecie błądzić po brzegu bez celu przez wieczność.
I w końcu najstraszniejsze co was może spotkać. Flegeton rzeka ognia. Tych co mają z nią kontakt raz pali ogniem piekielnym a raz mrozi zimnem straszliwym. Wypływa z samego Tartaru najgłębszego i najstraszniejszego miejsca podziemi. Będziesz się tam smarzyć wśród trujących oparów wydobywających się z czeluści. Pośród największych potworów którzy byli kiedyś bardzo ,bardzo złymi ludźmi. Każdy twój nerw będzie szaleć z bólu. Wieczna tortura. Wieczna udręka. Wieczne cierpienie.
.ądwarp tsej oktsyzsw ot mełamałk uktączop aN
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





