10-05-2019, 07:39
(09-05-2019, 22:57 )Howolf napisał(a): Wow pająk z głową ptaka, chyba rysowałem kilka takich kiedyśJak już się pochwaliłeś sprawnymi rączkami to nie ma opcji żebyś nam jakiegoś rysuneczka nie pokazał.

09-10.05.2K19
Czas snu ok. 7h
-
WBTB
Sen 1) Byłem wraz z dużą grupą ludzi (gdzieś z 50 osób) na górzystej zielonej łące. Wędrowaliśmy nie wiem gdzie i po co. Naglę w oddali pojawiło się plemię czarnych ludzi. Wyglądali jak zulusi. Było ich trzy razy więcej niż nas. Biegli w naszą stronę. Wiedzieliśmy ,że nie mają wobec nas dobrych zamiarów. W końcu nas dopadli. Rozpoczęła się bitka której nie mogliśmy wygrać. Podczas gdy reszta była zajęta walką mi udało się wyprowadzić ok. dwadzieścia osób. Uciekliśmy jakieś sto metrów od reszty po czym znów byliśmy gonieni. Uciekaliśmy najpierw przez łąkę ,potem na naszej drodze staneły duże kamienie ,następnie rzadki las ,a na koniec taki wypalony ogniem. Dopiero tam dzikie plemię postanowiło sobie odpuścić...
Sen 2) Znalazłem się w lesie. Wyglądał jak polski las tzn. rosły w nim rodzime gatunki jedna były ogromne niczym sekwoje. Najpierw jakiś dzieciak opowiadał mi jak grał jakąś trzecioplanową rolę w Harrym Portfelu ale potem gdzieś zniknął. Wziąłem więc linę i zacząłem się huśtać w koronach drzew wysoko nad ziemią. Superowo skakało się od drzewa do drzewa ,obkręcało w okół jego gałęzi i wylatywało dalej. Tylko trochę za krótko...
Sen 3) Oglądałem z góry walkę dwóch drużyn na arenie miejsko wiejskiej. Wyglądało to jak typowa multikowa strzelanka. I to własciwie tyle nic ciekawego. Na koniec uslyszałem jeszcze komunikat "komu mało LD ten ma WBTB" i się obudziłem...
Próbowałem jeszcze raz zasnąć ale jest zbyt jasno a ja zbyt mocno się wyspałem.
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





