29-04-2019, 17:25
Nawet w nieświadomym śnie przeżywanie wybranej fabuły przypomina wyobrażanie jej sobie na jawie. Niby uczestniczysz w akcji, ale nic tak naprawdę cię nie zaskakuje, ty i projekcje odgrywają swoje role. Indukcja takiego snu niesie też duże ryzyko uświadomienia się w trakcie własnego scenariusza, co jeszcze bardziej psuje zabawę.
Wydaje mi się, że sprowokowanie snu z konkretną fabułą, której było by się nieświadomym w jego trakcie, jest sztuką równie trudną, jak wytworzenie u siebie urojenia na jawie. Do indukcji takiego snu konieczne było by niezachwiane przekonanie o realności sennego świata oraz konkretnej akcji w nim. Na przykład są do tego zdolni ludzie wierzący w OOBE - we śnie mogą walczyć z marsjanami o Mordor, ponieważ dopuszczają realność takiego biegu wydarzeń podczas swoich nocnych podróży
Wydaje mi się, że sprowokowanie snu z konkretną fabułą, której było by się nieświadomym w jego trakcie, jest sztuką równie trudną, jak wytworzenie u siebie urojenia na jawie. Do indukcji takiego snu konieczne było by niezachwiane przekonanie o realności sennego świata oraz konkretnej akcji w nim. Na przykład są do tego zdolni ludzie wierzący w OOBE - we śnie mogą walczyć z marsjanami o Mordor, ponieważ dopuszczają realność takiego biegu wydarzeń podczas swoich nocnych podróży





