13-04-2019, 21:13
Jestem w małym sklepiku. Za mną wpada mężczyzna w stroju rowerowym i kupuje szynkę o wielkości przekroju ludzkiej klatki piersiowej, ale zwyczajnej strukturze. Wychodzę, siadam obok siostry na ławce i pytam ją czy nie wydaje jej się to wszystko dziwne i czy to nie jest przypadkiem sen. Mówi że nie, ale postanawiam sprawdzić. Zatykam nos i nie mogę oddychać, jednak nadal mam wątpliwości. Przygladam się dokładnie wszystkiemu i stwierdzam że wszystko jest bardziej namacalne niż zazwyczaj. Z jednej strony wiem że to sen,z drugiej jestem nieświadoma. Sen przez to ambiwaltne podejście zaczyna się rozjeżdżać i podążać za tokiem myśli.
W innym śnie patrzę na niebo, które jest bardziej czarne i wydaje się bardziej przestrzenne niż normalnie. Duże odczucie głębi. Po niebie lata mnóstwo małych obiektów. Ruch jest zorganizowany. Ktoś wskazuje mi na obiekt, który jest w tle, widać tylko światełko i mówi że to jakaś sonda czy prom kosmiczny. Opowiada o tym obiekcie.
W innym śnie patrzę na niebo, które jest bardziej czarne i wydaje się bardziej przestrzenne niż normalnie. Duże odczucie głębi. Po niebie lata mnóstwo małych obiektów. Ruch jest zorganizowany. Ktoś wskazuje mi na obiekt, który jest w tle, widać tylko światełko i mówi że to jakaś sonda czy prom kosmiczny. Opowiada o tym obiekcie.





