05-02-2019, 18:36
Śniło mi się, że idę korytarzem, gdzie są szatnie i staję przed drzwiami do sennej stołówki. To jest McDonald’s. Jest tam dużo ciemnoskórych osób głośno rozmawiających i śmiejących się. Nie wchodzę tam, bo przecież nie znalazłbym tam prawdziwego jedzenia. Wychodzę na ulicę. Idę znowu szkolnym korytarzem, schodzę po schodach. Idzie za mną moja kotka. Dziwię się, że znalazła się tak daleko od domu. Biegnę, chcąc znaleźć miejsce wolne od innych ludzi, bo chcę polatać, a nie mogę, ponieważ oni nie wierzą, że można latać i to blokuje mnie. Próbuję się wznieść. Unoszę się pomiędzy schodami, ale chyba już tylko w wyobraźni i się budzę.





