29-01-2019, 11:00
(28-01-2019, 22:07 )Triad napisał(a): Gratki, kilkukrotne LD jednej nocy dobrej jakości to powód do dumy! Najwidoczniej masz dosyć krótkie fazy NREM lub też przebudzasz się blisko lub na samym początku fazy REM. Zapraszam do założenia elektronicznego dziennika. Co do sennych postaci... Ja po próbie uświadomienia jednej z nich dostałem okropny pokaz koszmarów - sen mimo mocnego LD miotał mną na lewo i prawo obrazując bardzo detaliczne sceny katastrof i tragedii oraz wyobrażenia piekła. Po tym razie postanowiłem zaakceptować fakt, że tajemnicę bycia we śnie powinienem zachować tylko i wyłącznie sobie. Z tego co pamiętam, bodajże Incestus napisał, że sam fakt wdrażania się w rozmowę z projekcjami sennymi* obniża świadomość, to dosyć silnie niezalecanym jest próba uświadamiania innych (obniża drastycznie świadomość i pewnie skraca sen). Nie zważając na powyższe, warto eksperymentować i dzielić się swoimi przeżyciami.
Z ciekawości muszę się zapytać o kontrolę i jakość LD - czy zauważyłeś ich spadek czy wszystkie sny są najwyższego sortu?
* - z mojej wiedzy wynika, że projekcje i postaci senne to jedno i to samo, jeśli się mylę możecie mnie poprawić ;p
Na szczęście mi się nie zdarzyły żadne koszmary ani tamtej nocy ani dzisiejszej. Dzisiaj miałem zwyczajne sny bez LD. Ale wezmę pod uwagę te informacje i będę ostrożniejszy

Odnośnie kontroli w jednym LD miałem małe problemy - nie mogłem włączyć światła, mimo że wychodziłem z pokoju obracałem się i mówiłem sobie że jak znowu wejdę to będzie zaświecone - udało się może za 3 razem dopiero. Z kolei jak jednej znanej mi sennej postaci (siostrze) chciałem pokazać że to sen i zrobić TR z dłońmi (palec jednej dłoni przenika przez drugą dłoń) to mimo że doskonale wiedziałem że jestem we śnie, to sen nie pozwalał na pozytywny wynik TR i odczuwałem opór (palec nie chciał przeniknąć) dopiero gdy naprawdę się "uparłem" udało mi się to za którymś razem i z zaciekawieniem przyglądałem się wystającej końcówce palca z drugiej strony. W jednym LD zacząłem wszystko dokładnie obserwować w pomieszczeniu żeby sprawdzić jak realny jest sen - pamiętam że gdy się na tym skupiłem wszystko stało się niesamowicie wyraźne, ostre. Po obudzeniu jako całokształt nie oceniam jednak tych LD jako najwyższej jakości, ale były przynajmniej dobrej jakości mimo problemów z kontrolą. Choć z drugiej strony udało mi się dobrze kontrolować lot (wyobraziłem sobie że mam na sobie coś jak jetpack gdy nie mogłem dobrze sterować i pomogło). Wracając do sennych postaci - gdy jednej z nich zadałem pytanie otrzymałem odpowiedź w ogóle bez sensu
Pamiętam jeszcze że mając świadomość że fizycznie leżę w łóżku ciężko było mi mówić w LD (mój głos jakby był przytłumiony, mega cichy, odczuwałem trudność w wydobywaniu dźwięku) później to w miarę przeszło.W jednym LD powiedziałem sennym postaciom że idę latać i chciałem skoczyć, przeniknąć przez okno na 1 piętrze i od razu lecieć, natomiast pomyślałem że przecież jeszcze nie umiem dobrze latać i jak wyskoczę to pewnie spadnę na sam dół i oczywiście się obudzę - po tym przemyśleniu zszedłem schodami na dół przed dom i dopiero rozpocząłem lot, w którym pierwszy raz osiągnąłem dość dużą "prędkość".
Cytat:Bardzo dobrze
Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że od pewnego momentu nie miałeś już ponownych przebudzeń, a były to fałszywe przebudzenia i paraliże w treści snu. U mnie było to notoryczne - zauważyłem, że organizm reaguje w taki sposób na każde spłycenie snu i ta krótka chwila rzekomego powracania do snu pozwalała ponownie pogłębić LD.
Nie wykluczam tego, nie mniej jednak dwa LD były na pewno, ponieważ 2 razy po przebudzeniu podczas TR z nosem otrzymałem wynik negatywny - jednak wystarczyło kilka sekund próby zaśnięcia i gdy poczułem paraliż kolejny TR już był pozytywny. Przy reszcie otrzymałem od razu wynik pozytywny więc być może były one właśnie fałszywymi przebudzeniami i paraliżami w treści snu. Tego ocenić jednak nie jestem już w stanie





