27-01-2019, 15:31
Energia w fizyce jest tylko przejawem. Elektron przeskakuje z jednego miejsca na drugie i mamy z tego foton określonego koloru itd. , ale suma sumarum nie wiadmo co to energia w swojej istocie.
Czy myle? raczej źle to przedstawiam, ogólnie chodzi mi o to jaka role indywidualnie odgrywa czas u każdego z osobna i jak dużą.
Paradoksalne to, żeby wykraczało to musi mieć materialne/fizyczne podstawy, a o takie cieżko. Teleportacja , pomijajac obecne kwanty do ludzi czy rozłożenie i przesłanie człowieka dalej definiuje tego samego; to samo jeśli uda się skolonować człowieka, kim on będzie lub czym odnosnie duszy czy umysłu; czy jak już skopiujemy umysł i wgramy do maszyny to ona bedzie kims i finalnie czy to skreśli tą nasz wyjatkowość ?. Przyszłośc zdaje się nas samych zdegradować, to nawet ma sens, jakby stworzyła nas cywilizacja niematerialna(bogi) jako organiczną, a my stworzymy nie organiczną(czy reprodukcja pozaustrojowa jest gorsza tak jak bycie myślącym metalem, odp. nie ma to znaczenia), a ona stworzy elektroniczną, ta może znów wejdzie na poziom nie materialny(poza niemateria może być w nieskonczonosc czegos innego) . A może jeszcze na odwrót ci niematerialni(bog?) , specialnie utworzyli ten swiat i "wgrywają" się w nas, zeby potem zadać sobie pytanie "co to jest i o co tu kurwa chdzi?". Tak ,zdaje sobie sprawe że dla niektórych jedyna reakcja to "co on ćpa", gdy nie pojmuje się perspektywy możliwosci snucia koncepcji i swobodnego odbierania . Ale tak nas uczą, agresji.
Czy myle? raczej źle to przedstawiam, ogólnie chodzi mi o to jaka role indywidualnie odgrywa czas u każdego z osobna i jak dużą.
Paradoksalne to, żeby wykraczało to musi mieć materialne/fizyczne podstawy, a o takie cieżko. Teleportacja , pomijajac obecne kwanty do ludzi czy rozłożenie i przesłanie człowieka dalej definiuje tego samego; to samo jeśli uda się skolonować człowieka, kim on będzie lub czym odnosnie duszy czy umysłu; czy jak już skopiujemy umysł i wgramy do maszyny to ona bedzie kims i finalnie czy to skreśli tą nasz wyjatkowość ?. Przyszłośc zdaje się nas samych zdegradować, to nawet ma sens, jakby stworzyła nas cywilizacja niematerialna(bogi) jako organiczną, a my stworzymy nie organiczną(czy reprodukcja pozaustrojowa jest gorsza tak jak bycie myślącym metalem, odp. nie ma to znaczenia), a ona stworzy elektroniczną, ta może znów wejdzie na poziom nie materialny(poza niemateria może być w nieskonczonosc czegos innego) . A może jeszcze na odwrót ci niematerialni(bog?) , specialnie utworzyli ten swiat i "wgrywają" się w nas, zeby potem zadać sobie pytanie "co to jest i o co tu kurwa chdzi?". Tak ,zdaje sobie sprawe że dla niektórych jedyna reakcja to "co on ćpa", gdy nie pojmuje się perspektywy możliwosci snucia koncepcji i swobodnego odbierania . Ale tak nas uczą, agresji.





