24-01-2019, 19:03
Przede wszystkim to nie uświadomiłeś się w końcu w tym śnie, szczypanie cię nie przekonało. Nie był to więc LD, tylko sen ze sprawnie działającym aparatem uwagi
.
Narkotyki wpływają bezpośrednio na poczucie czasu. Zdarzenia tylko wydaja się trwać dłużej niż w rzeczywistości, ale nie dają się przeżywać na bieżąco, z sekundy na sekundę.
Dla mnie nie jest logiczne, że czas jakkolwiek niepojęty, miałby istnieć tylko w formie umysłowej po śmierci. Że niby zatrzymuje się, ale w głowie wciąż trwa. Przeżywanie czasu to energożerny luksus. Im bardziej jesteśmy skupieni, wyżej rozwinięci, tym dokładniej odczuwamy upływ czasu. To nie jest więc prawdopodobne, że po śmierci będziemy przeżywać wieczność. Trudniej jest sobie wyobrazić jak to jest nie czuć czasu w ogóle, nie istnieć, a to znacznie prawdopodobniejsza możliwość po śmierci. Powrót do myślenia sprzed bycia urodzonym, czyli do niczego.
. Narkotyki wpływają bezpośrednio na poczucie czasu. Zdarzenia tylko wydaja się trwać dłużej niż w rzeczywistości, ale nie dają się przeżywać na bieżąco, z sekundy na sekundę.
Dla mnie nie jest logiczne, że czas jakkolwiek niepojęty, miałby istnieć tylko w formie umysłowej po śmierci. Że niby zatrzymuje się, ale w głowie wciąż trwa. Przeżywanie czasu to energożerny luksus. Im bardziej jesteśmy skupieni, wyżej rozwinięci, tym dokładniej odczuwamy upływ czasu. To nie jest więc prawdopodobne, że po śmierci będziemy przeżywać wieczność. Trudniej jest sobie wyobrazić jak to jest nie czuć czasu w ogóle, nie istnieć, a to znacznie prawdopodobniejsza możliwość po śmierci. Powrót do myślenia sprzed bycia urodzonym, czyli do niczego.





