24-01-2019, 15:32
(23-01-2019, 23:37 )incestus napisał(a): Miałem właśnie na myśli, że przeszkadzałeś sobie opuścić ten sen bojąc się, że już w nim zostaniesz. To tak samo jak ze spowolnionym bieganiem we śnie - im bardziej się boisz konsekwencji zostania w miejscu, tym trudniej uciekać. Spełnia się to, czego się boimy. Sen nie rozumie słowa NIE, obrazuje tylko myśli, które coś realnego reprezentują.
W tym przykładzie śmierci niby fizycznego czasu nie ma, ale skąd miałby się brać subiektywnie przeżywany czas ? Skoro realny czas równa się zero a my w tym czasie przeżywamy lata, to w jakim tempie niby myślimy po śmierci ?
Aczkolwiek możliwy jest dla mnie taki motyw w przypadku śpiączki, przebiegający z nieadekwatnym poczuciem czasu. Jak masz takie przemyślenia, to będziesz zachwycony filmem " Stay " z E. McGregorem
To musiało być tak twarde ld, że aż dostałem psychozy, nie mogełm wyjśc bo nie wiedziałem że moge, sądziłem że to prawdziwy świat, a w nim nie było czasu ;-p
Zwróc uwage ze juz trawka zaburza czas, spowalnia. LSD i aż do DMT dożylnie, gdzie ludzie twierdzą że jest tylko wieczność.
Jeden z egzorcystów rzymskich, stwierdził że na tym polega wolna wola, że przez czas można podejmować decyzje, brak czasu definiuje jedną droge i brak jej odwrotu... ale to lawina paradoksów, jeden przeciw drugiemu, ciezki temat. Dla nas niepojęte jest cokolwiek poza czasem, może poza nim niepojety jest czas(u mnie w snie nie było czasu, ale moja pamiec o nim dalej trwała, może po dłuzszym bytwoaniu w tym swiecie zanikła by, po prostu przyzwyczajenie). Jesteśmy w koncu 9mc w łonie, po czym dopiero poznajemy czas umysłowo, bo wokół trwał, idąc dalej czy nie logicznym było by móc wprowadzic czas w sfere wieczności, po moim snie wydaje mi sie ze jednak nie,
to najzwyczajniej by nie działało tam, dlatego go tam nie ma, nie istotne jest ile klatek/jednostek czasu trwa machniecie reki w tym swiecie nie pojete.






