21-01-2019, 19:53
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i wyjaśnienia. Po przeczytaniu Waszych opinii przyszło mi na myśl, że oddech który słyszałem rzeczywiście mógł być tylko zaindukowany wiedzą że leżę w łóżku, zwłaszcza że będąc w LD "bawiłem" się TR'ami i bardzo zaciekawiło mnie uczucie oddychania z zatkanym nosem, na którym się skupiałem przez chwilę - być może właśnie to zaindukowało we śnie ten słyszalny "oddech". Zobaczymy jak będzie w kolejnych LD
Czy sen był płytki - nie wiem, zasnąłem dość wcześnie, gdzieś pomiędzy 21:00 a 22:00 natomiast pamiętam że po wybudzeniu z LD na pewno nie było później niż godzina 02:00 w nocy. Długo więc nie spałem, mimo to udało mi się uzyskać kontrolowane LD.
Odnośnie paraliżu, jestem teraz spokojniejszy i postaram się postępować według wskazówek. Przypomniałem sobie jeszcze jeden fakt który nastąpił tej samej nocy, mianowicie próbując "pokonać strach" paraliżu, gdy wibracje ustały nagle obudziłem się, zniesmaczony porażką zmieniłem pozycje w łóżku i dalej kontynuowałem. Jakie było moje zdziwienie gdy po przebudzeniu okazało się ze nadal jestem w pierwotnej pozycji a poprzednie przebudzenie okazało się fałszywym przebudzeniem - szkodza że nie zrobiłem wtedy TR bo naprawdę było to mega rzeczywiste fałszywe przebudzenie. Przynajmniej człowiek uczy się na błędach i teraz za każdym razem po przebudzeniu będę wykonywał TR
Mam jeszcze jedno pytanie - jeżeli u mnie paraliże pojawiają się samoczynnie o różnych, nieregularnych porach (najczęściej gdy przebudzę się w nocy lub nad ranem i próbuję dalej iść spać) to jeśli dobrze zrozumiałem odcinek kursu sennego śnienia poświęcony WILD'owi - muszę trafić na fazę REM, ponieważ gdy na nią nie trafię to po paraliżu i wibracjach będę musiał godzinę lub dłużej przeczekać wszystkie fazy NREM żeby pojawił się LD ? Co w wypadku gdy nie tafię na REM ? Będzie tylko "ciemność" którą muszę przeczekać aż pojawi się REM a z nim LD ?
Czy sen był płytki - nie wiem, zasnąłem dość wcześnie, gdzieś pomiędzy 21:00 a 22:00 natomiast pamiętam że po wybudzeniu z LD na pewno nie było później niż godzina 02:00 w nocy. Długo więc nie spałem, mimo to udało mi się uzyskać kontrolowane LD.Odnośnie paraliżu, jestem teraz spokojniejszy i postaram się postępować według wskazówek. Przypomniałem sobie jeszcze jeden fakt który nastąpił tej samej nocy, mianowicie próbując "pokonać strach" paraliżu, gdy wibracje ustały nagle obudziłem się, zniesmaczony porażką zmieniłem pozycje w łóżku i dalej kontynuowałem. Jakie było moje zdziwienie gdy po przebudzeniu okazało się ze nadal jestem w pierwotnej pozycji a poprzednie przebudzenie okazało się fałszywym przebudzeniem - szkodza że nie zrobiłem wtedy TR bo naprawdę było to mega rzeczywiste fałszywe przebudzenie. Przynajmniej człowiek uczy się na błędach i teraz za każdym razem po przebudzeniu będę wykonywał TR

Mam jeszcze jedno pytanie - jeżeli u mnie paraliże pojawiają się samoczynnie o różnych, nieregularnych porach (najczęściej gdy przebudzę się w nocy lub nad ranem i próbuję dalej iść spać) to jeśli dobrze zrozumiałem odcinek kursu sennego śnienia poświęcony WILD'owi - muszę trafić na fazę REM, ponieważ gdy na nią nie trafię to po paraliżu i wibracjach będę musiał godzinę lub dłużej przeczekać wszystkie fazy NREM żeby pojawił się LD ? Co w wypadku gdy nie tafię na REM ? Będzie tylko "ciemność" którą muszę przeczekać aż pojawi się REM a z nim LD ?





