19-01-2019, 12:52
Ostatnimi czasy wiele razy próbowałem używać wbtb, jednak zawsze kończyło ono się tak samo,co jest dość irytujące dla kogoś, kogo priorytetem jest pierwsze ld. Nie pamiętałem nawet momentu wstania i wyłączenia budzika, ale za to zauważyłem pewną zależność a mianowicie podwyższenie mojej świadomości w snach po ponownym zaśnięciu. Trochę mnie to zaciekawiło i dzisiejszej nocy postanowiłem nastawić kilka budzików tylko i wyłącznie po to aby musieć je nieświadomie wyłączyć, a rezultaty okazały się przełomem.
W pewnym momencie przechadzania się w okolicach mojego domu ni stąd ni zowąd coś zaczęło mi nie pasować.Spojrzałem na swoje ręce i pomimo że wyglądały na maksa realistycznie i podobnie do moich to jednak nie mogłem przyjąć do świadomości zmieniającej się ilości ich palców, którą nawet ciężko mi było policzyć. 6? 8? No k*urwa co się dzieje. Rozglądam się. Nie no przecież to nie może być sen to wszystko jest zbyt realne, przecież czytałem na forach że w śnie widzi się inaczej niż wzrokiem więc świat różni się od realnego a ten.. Wiem. Zacisnąłem palce na nosie i wciągnąłem powietrze. Puściłem i.. Zacisnąłem je jeszcze raz znów wciągając powietrze. Byłem przekonany że źle zaciskam i może powietrze jakimiś najmniejszymi szparkami jednak się dostaje. Spróbowałem jeszcze kilka razy lecz rezultat był wciąż taki sam a ja już wiedziałem co się dzieje.I tutaj stała się dość dziwna rzecz którą ciężko mi opisać. Nie wywaliło mnie z entuzjazmu lub czegokolwiek w tym stylu jednak dalsza część snu mimo że była oparta na założeniu wiem że to sen to jednak tej świadomości nie było. Senne ja trzymało się fabuły snu co jakiś czas robiąc fenomeny pokroju odwrócenie głowy aby po ponownym spojrzeniu jakaś postać zniknęła bądź coś zmieniło kolor, jednak dobrze wiem że to nie byłem ja.I tu zaczyna się moje ale. W momencie patrzenia na ręce lub robienia Tr rzeczywiście czułem jakbym był najbliżej od zawsze wejścia w ld, ale chyba się tak nie stało. Gdybym rzeczywiście był świadomy najprawdopodobniej zaczął bym testować senny świat pomijając fabułę, lub robił rzeczy które od dawna miałem zaplanowane i mam przeczucie jakby to był jedynie sen o ld który w swoim maksimum osiągnął jedynie przez sekundę chwilę świadomości.Dziwi mnie tylko że pomimo późniejszego robienia Tr z nosem już tej chwili nie miałem.
W pewnym momencie przechadzania się w okolicach mojego domu ni stąd ni zowąd coś zaczęło mi nie pasować.Spojrzałem na swoje ręce i pomimo że wyglądały na maksa realistycznie i podobnie do moich to jednak nie mogłem przyjąć do świadomości zmieniającej się ilości ich palców, którą nawet ciężko mi było policzyć. 6? 8? No k*urwa co się dzieje. Rozglądam się. Nie no przecież to nie może być sen to wszystko jest zbyt realne, przecież czytałem na forach że w śnie widzi się inaczej niż wzrokiem więc świat różni się od realnego a ten.. Wiem. Zacisnąłem palce na nosie i wciągnąłem powietrze. Puściłem i.. Zacisnąłem je jeszcze raz znów wciągając powietrze. Byłem przekonany że źle zaciskam i może powietrze jakimiś najmniejszymi szparkami jednak się dostaje. Spróbowałem jeszcze kilka razy lecz rezultat był wciąż taki sam a ja już wiedziałem co się dzieje.I tutaj stała się dość dziwna rzecz którą ciężko mi opisać. Nie wywaliło mnie z entuzjazmu lub czegokolwiek w tym stylu jednak dalsza część snu mimo że była oparta na założeniu wiem że to sen to jednak tej świadomości nie było. Senne ja trzymało się fabuły snu co jakiś czas robiąc fenomeny pokroju odwrócenie głowy aby po ponownym spojrzeniu jakaś postać zniknęła bądź coś zmieniło kolor, jednak dobrze wiem że to nie byłem ja.I tu zaczyna się moje ale. W momencie patrzenia na ręce lub robienia Tr rzeczywiście czułem jakbym był najbliżej od zawsze wejścia w ld, ale chyba się tak nie stało. Gdybym rzeczywiście był świadomy najprawdopodobniej zaczął bym testować senny świat pomijając fabułę, lub robił rzeczy które od dawna miałem zaplanowane i mam przeczucie jakby to był jedynie sen o ld który w swoim maksimum osiągnął jedynie przez sekundę chwilę świadomości.Dziwi mnie tylko że pomimo późniejszego robienia Tr z nosem już tej chwili nie miałem.





