16-01-2019, 19:56
16 stycznia 2019
Godziny spania: 23.30 - 6.40
Idąc ulicą zobaczyłam na trawniku malutkie skorupki od jajek. Pewnie wykluły się z nich małe ptaszki. Zgodnie z senną logiką było to zupełnie naturalne - co z tego, że mamy właśnie zimowe roztopy.
Mojej mamie omyłkowo wydano w aptece inne lekarstwo niż potrzebowałam. Opakowania były bardzo podobne. Nabyła dwa, dla siebie i dla mnie, jednak ja dostałam to złe. Okazało się, że niebieskie pigułki, które zażyłam, wpływały na wydalanie. Jakoś to przeżyję - pomyślałam.
Byłam w sklepie. Chciałam kupić sobie litrową colę, ale były tylko dwulitrowe. Oglądałam jakiegoś tymbarka. Podobno jest dobry z wódką.
Znalazłam się w domu u jakiejś dziewczyny. Miała adoptowaną siostrę - Murzynkę z zespołem Downa, która była od niej dużo wyższa i mimo iż miała problemy z nauką (np. nie radziła sobie z polskim), to jednak w szkole była uważana za "normalną", w przeciwieństwie do tamtej.
Miałam długie włosy sięgające mi do końca pleców. Bardzo mi się podobały. W realu nie jestem w stanie tego osiągnąć, ciągle mi przeszkadzają i je ścinam.
Udałam się na gimnastykę dla dziewcząt 13+. Robiłyśmy fikołki na żwirze. Był przyjemny w dotyku. Jakaś siedemnastolatka usiłowała się ze mną zaprzyjaźnić. Podała mi swój numer - do każdej dziewczyny przypisana była trzycyfrowa liczba, którą zwracano się do niej zamiast imienia czy nazwiska. Okazało się, że moja nowa koleżanka nie jest zbyt lubiana. Inne laski jej dokuczały, szczególnie taka jedna ciemnowłosa ze sporą nadwagą. Już nie wiedziała, do czego się przyczepić, więc twierdziła, że tamta nie potrafi gotować.
Pamięć snów w miarę dobra, jednak treść jakaś taka nijaka. Ostatni najbardziej mi się podobał.
Godziny spania: 23.30 - 6.40
Idąc ulicą zobaczyłam na trawniku malutkie skorupki od jajek. Pewnie wykluły się z nich małe ptaszki. Zgodnie z senną logiką było to zupełnie naturalne - co z tego, że mamy właśnie zimowe roztopy.
Mojej mamie omyłkowo wydano w aptece inne lekarstwo niż potrzebowałam. Opakowania były bardzo podobne. Nabyła dwa, dla siebie i dla mnie, jednak ja dostałam to złe. Okazało się, że niebieskie pigułki, które zażyłam, wpływały na wydalanie. Jakoś to przeżyję - pomyślałam.
Byłam w sklepie. Chciałam kupić sobie litrową colę, ale były tylko dwulitrowe. Oglądałam jakiegoś tymbarka. Podobno jest dobry z wódką.
Znalazłam się w domu u jakiejś dziewczyny. Miała adoptowaną siostrę - Murzynkę z zespołem Downa, która była od niej dużo wyższa i mimo iż miała problemy z nauką (np. nie radziła sobie z polskim), to jednak w szkole była uważana za "normalną", w przeciwieństwie do tamtej.
Miałam długie włosy sięgające mi do końca pleców. Bardzo mi się podobały. W realu nie jestem w stanie tego osiągnąć, ciągle mi przeszkadzają i je ścinam.
Udałam się na gimnastykę dla dziewcząt 13+. Robiłyśmy fikołki na żwirze. Był przyjemny w dotyku. Jakaś siedemnastolatka usiłowała się ze mną zaprzyjaźnić. Podała mi swój numer - do każdej dziewczyny przypisana była trzycyfrowa liczba, którą zwracano się do niej zamiast imienia czy nazwiska. Okazało się, że moja nowa koleżanka nie jest zbyt lubiana. Inne laski jej dokuczały, szczególnie taka jedna ciemnowłosa ze sporą nadwagą. Już nie wiedziała, do czego się przyczepić, więc twierdziła, że tamta nie potrafi gotować.
Pamięć snów w miarę dobra, jednak treść jakaś taka nijaka. Ostatni najbardziej mi się podobał.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





