08-01-2019, 19:07
8 stycznia 2019
Godziny spania: 22.50 - 6.00
Przerabiam teraz temat narodzin, więc przed snem użyłam afirmacji "Chcę narodzić się na tamtym świecie". Włączyłam sobie pięć świateł, przysnęłam na jakiś czas, a później je wyłączyłam. Więcej przebudzeń sobie nie przypominam. Noc minęła raczej spokojnie, w przeciwieństwie do poprzedniej. Udało mi się wypocząć.
Stałam sama na przystanku autobusowym. Byłam ubrana w prześwitujący worek foliowy oraz czarny sweter i nic poza tym. Zrobiłam sobie selfie. Na ekranie telefonu pojawiłam się podwójnie. Zamiast folii miałam na sobie elegancką czarną sukienkę z błyszczącymi elementami.
Spotkałam się z jakimiś chłopakami w mieszkaniu. Coś kupowałam od nich. Gadali ze mną.
Mama była zła na mnie, że nie odbieram telefonu.
Chciała potem zrobić sobie zdjęcie ze mną i jeszcze paroma osobami. Siedziałam wtedy na sedesie i oddawałam mocz. Czułam się trochę niekomfortowo.
Weszłam na forum o rozwoju duchowym. Mój starszy znajomy napisał posta o tym, że nasz kolega nie żyje. Nie wytrzymał Najwyższej Realizacji, to się czasem zdarza. Jego żona przekazała tę smutną informację.
W ostatniej scenie snu leżałam na łóżku. Pod sobą miałam dół, do którego się wypróżniałam. Chwyciłam garść pierza, które nabyłam od chłopców, aby się podetrzeć, ale stwierdziłam, że szkoda mi go. Zamiast tego wzięłam kawałek papieru toaletowego, który znalazłam obok mnie.
Godziny spania: 22.50 - 6.00
Przerabiam teraz temat narodzin, więc przed snem użyłam afirmacji "Chcę narodzić się na tamtym świecie". Włączyłam sobie pięć świateł, przysnęłam na jakiś czas, a później je wyłączyłam. Więcej przebudzeń sobie nie przypominam. Noc minęła raczej spokojnie, w przeciwieństwie do poprzedniej. Udało mi się wypocząć.
Stałam sama na przystanku autobusowym. Byłam ubrana w prześwitujący worek foliowy oraz czarny sweter i nic poza tym. Zrobiłam sobie selfie. Na ekranie telefonu pojawiłam się podwójnie. Zamiast folii miałam na sobie elegancką czarną sukienkę z błyszczącymi elementami.
Spotkałam się z jakimiś chłopakami w mieszkaniu. Coś kupowałam od nich. Gadali ze mną.
Mama była zła na mnie, że nie odbieram telefonu.
Chciała potem zrobić sobie zdjęcie ze mną i jeszcze paroma osobami. Siedziałam wtedy na sedesie i oddawałam mocz. Czułam się trochę niekomfortowo.
Weszłam na forum o rozwoju duchowym. Mój starszy znajomy napisał posta o tym, że nasz kolega nie żyje. Nie wytrzymał Najwyższej Realizacji, to się czasem zdarza. Jego żona przekazała tę smutną informację.
W ostatniej scenie snu leżałam na łóżku. Pod sobą miałam dół, do którego się wypróżniałam. Chwyciłam garść pierza, które nabyłam od chłopców, aby się podetrzeć, ale stwierdziłam, że szkoda mi go. Zamiast tego wzięłam kawałek papieru toaletowego, który znalazłam obok mnie.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





