07-01-2019, 20:25
7 stycznia 2019
Godziny spania: 22.45 - 6.15
Godziny spania: 22.45 - 6.15
Śnij o Ajsenie
Poczuj swoje sp______enie.
Poczuj swoje sp______enie.
Przed snem podałam sobie sugestię "Chcę śnić o rzeczywistości". (Poprzedniego wieczora afirmacja brzmiała "Chcę śnić smutne sny".)
Leżąc w łóżku nagle poczułam obecność silnej kobiecej energii, w której rozpoznałam Mahashakti. Odczuwałam ogromne pożądanie. Przytłaczała mnie bolesna świadomość, że w tej inkarnacji mam ciało kobiety. Wewnątrz byłam jednak napalonym chłopcem.
Doznałam silnego wstrząsu energetycznego.
W czasie snu dostałam prywatną wiadomość od Incestusa. Zwierzył mi się w niej, że wielokrotnie nękały go myśli samobójcze, ale któregoś razu zastosował medytację wymazującą splamienia i to mu pomogło. Byłam zaskoczona. Przesłał mi również regionalną ozdobę świąteczną z drewna. Miała haczyki, do których można było doczepiać różne elementy.
W kolejnym śnie okazało się, że mama przeczytała wszystkie moje posty. Niechcący przyznałam się do tego, że tutaj piszę. Wątpię, aby był to sen proroczy; po prostu któregoś dnia zostawiłam otwarty komp z tą stroną. Powstał ślad karmiczny, który potem zamienił się w sen.
Mama dostała dwie prywatne wiadomości od Pytki. Wszystkie moje sekrety wyciekły.
Znalazłyśmy się w mieszkaniu babci. Była z nami też mała córka kuzyna. Chciałam wziąć ją na ręce, ale babcia stwierdziła, że zrobi to lepiej niż ja. To nie kotek. Zrobiło mi się głupio.
Moje wypowiedzi w sieci były przeglądane. Czułam się okropnie.
Poszłam do łazienki. Stała tam kuweta kotki. Zwierzę oddało mocz i kał, więc trzeba było sprzątnąć. Chciałam, żeby babcia się tym zajęła. Ja natomiast postanowiłam umyć odbyt. Moja ręka była pokryta kałem. Przeraziłam się. Nie kontroluję siebie... To było straszne.
Sen był ultra vivid. Nie wiedziałam, że śnię. Teraz myślę, że trafiłam do innego wymiaru.
W umywalce było pełno kupy. Babcia powiedziała, że również tym się zajmie. Umieściła nieczystości w jakiejś plastikowej misce.
Malutka zaczęła się śmiać z moich postów. Wyszłam do drugiego pokoju. Nagle usłyszałam jej płacz. Pewnie babcia zaczęła tłuc dziecko. Spytałam ją o to, ale zaprzeczyła. Było mi trochę przykro, ale jednocześnie czułam ulgę, że szyderczy śmiech ustał. Martwiło mnie tylko to, że kara była tak bolesna. Dziecko po prostu podłapało coś od mojej matki, to normalne, że naśladuje dorosłych, ale nie rozumie, co tak naprawdę robi.
Obudziłam się koło czwartej. Czułam się fatalnie. Ciężko mi było ponownie usnąć. Zwinęłam się w kłębek, chroniąc najwrażliwsze miejsce - brzuch. Skulenie się to typowa reakcja obronna. Nie potrafiłam jej powstrzymać, choć wiem, że to niezdrowa pozycja.
W następnym śnie znów byłam w domu z mamą. Nadal miałam osrane dłonie, próbowałam je umyć, ale woda z kranu słabo leciała, do tego miała rdzawy kolor. Fuj.
W ostatnim śnie ocknęłam się w autobusie na siedzieniu obok jakiegoś chłopaka. Powiedział mi, że w ciąży nie wolno jeździć na rowerze. Wysiadłam i weszłam do jakiegoś budynku. Nacisnęłam przycisk wzywający windę, ale po chwili spostrzegłam, że wejście do niej jest zastawione jakąś barierką. Okazało się, że korzystanie z windy w ciąży również jest zabronione.
Leżąc w łóżku nagle poczułam obecność silnej kobiecej energii, w której rozpoznałam Mahashakti. Odczuwałam ogromne pożądanie. Przytłaczała mnie bolesna świadomość, że w tej inkarnacji mam ciało kobiety. Wewnątrz byłam jednak napalonym chłopcem.
Doznałam silnego wstrząsu energetycznego.
W czasie snu dostałam prywatną wiadomość od Incestusa. Zwierzył mi się w niej, że wielokrotnie nękały go myśli samobójcze, ale któregoś razu zastosował medytację wymazującą splamienia i to mu pomogło. Byłam zaskoczona. Przesłał mi również regionalną ozdobę świąteczną z drewna. Miała haczyki, do których można było doczepiać różne elementy.
W kolejnym śnie okazało się, że mama przeczytała wszystkie moje posty. Niechcący przyznałam się do tego, że tutaj piszę. Wątpię, aby był to sen proroczy; po prostu któregoś dnia zostawiłam otwarty komp z tą stroną. Powstał ślad karmiczny, który potem zamienił się w sen.
Mama dostała dwie prywatne wiadomości od Pytki. Wszystkie moje sekrety wyciekły.
Znalazłyśmy się w mieszkaniu babci. Była z nami też mała córka kuzyna. Chciałam wziąć ją na ręce, ale babcia stwierdziła, że zrobi to lepiej niż ja. To nie kotek. Zrobiło mi się głupio.
Moje wypowiedzi w sieci były przeglądane. Czułam się okropnie.
Poszłam do łazienki. Stała tam kuweta kotki. Zwierzę oddało mocz i kał, więc trzeba było sprzątnąć. Chciałam, żeby babcia się tym zajęła. Ja natomiast postanowiłam umyć odbyt. Moja ręka była pokryta kałem. Przeraziłam się. Nie kontroluję siebie... To było straszne.
Sen był ultra vivid. Nie wiedziałam, że śnię. Teraz myślę, że trafiłam do innego wymiaru.
W umywalce było pełno kupy. Babcia powiedziała, że również tym się zajmie. Umieściła nieczystości w jakiejś plastikowej misce.
Malutka zaczęła się śmiać z moich postów. Wyszłam do drugiego pokoju. Nagle usłyszałam jej płacz. Pewnie babcia zaczęła tłuc dziecko. Spytałam ją o to, ale zaprzeczyła. Było mi trochę przykro, ale jednocześnie czułam ulgę, że szyderczy śmiech ustał. Martwiło mnie tylko to, że kara była tak bolesna. Dziecko po prostu podłapało coś od mojej matki, to normalne, że naśladuje dorosłych, ale nie rozumie, co tak naprawdę robi.
Obudziłam się koło czwartej. Czułam się fatalnie. Ciężko mi było ponownie usnąć. Zwinęłam się w kłębek, chroniąc najwrażliwsze miejsce - brzuch. Skulenie się to typowa reakcja obronna. Nie potrafiłam jej powstrzymać, choć wiem, że to niezdrowa pozycja.
W następnym śnie znów byłam w domu z mamą. Nadal miałam osrane dłonie, próbowałam je umyć, ale woda z kranu słabo leciała, do tego miała rdzawy kolor. Fuj.
W ostatnim śnie ocknęłam się w autobusie na siedzieniu obok jakiegoś chłopaka. Powiedział mi, że w ciąży nie wolno jeździć na rowerze. Wysiadłam i weszłam do jakiegoś budynku. Nacisnęłam przycisk wzywający windę, ale po chwili spostrzegłam, że wejście do niej jest zastawione jakąś barierką. Okazało się, że korzystanie z windy w ciąży również jest zabronione.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





