06-01-2019, 12:38
W ten sposób dzielisz potrzeby na wewnętrzne i wynikające z sugestii otoczenia. Te drugie mogą wydawać się nienaturalne, ale też wynikają z jednej potrzeby wewnętrznej - uspołeczniania się, bliskości. Wydaje się, że twój organizm doznaje jakiegoś konfliktu w obrębie tej sfery społecznej, być może próbuje je wypierać lub kompensować z powodu dotychczasowych niepowodzeń w zaspokajaniu potrzeb socjalnych. Problem nie leży chyba w tym, że nie wiesz czego chcesz, ale w tym, że nie wiesz czego się boisz.
Instynkt macierzyński jest najlepszym przykładem dlaczego nie da się rozgraniczyć potrzeb organicznych, emocjonalnych i społecznych. Natomiast pojęcie szczęścia jest tworem niezwiązanym z organiką, niezależnym od spełniania potrzeb. Szczęście to trwała postawa wobec siebie motywowana tylko własnym rozumieniem tego konceptu. Oczekiwanie na szczęście jako poczucie, utrwaloną emocję jest też fantazją.
Instynkt macierzyński jest najlepszym przykładem dlaczego nie da się rozgraniczyć potrzeb organicznych, emocjonalnych i społecznych. Natomiast pojęcie szczęścia jest tworem niezwiązanym z organiką, niezależnym od spełniania potrzeb. Szczęście to trwała postawa wobec siebie motywowana tylko własnym rozumieniem tego konceptu. Oczekiwanie na szczęście jako poczucie, utrwaloną emocję jest też fantazją.





