04-01-2019, 16:16
Nie nie nie, to nie bezdech senny, a znacznie popularniejsze zjawisko - paraliż przysenny. Każdy z naszych forumowiczów musiał odczuć go na swojej skórze i możesz tu poczytać wiele podobnych do twoich opisów. Myślę, że najbardziej uspokoisz się jak zapoznasz się z wynikami wpisania frazy " paraliż przysenny " lub " dusiołek " w Google.
Upraszczając można powiedzieć, że jest to nieistotne zaburzenie fizjologicznego przejścia między czuwaniem a REM. Halucynacje czuciowe i wzrokowe przyjmują często jedną i tą samą treść, na podstawie logicznego ciągu skojarzeń - niewyraźny intruz krępuje i dusi. Całości towarzyszy bezruch i brak kontroli częstotliwości oddechu wymuszony sennym zwiotczeniem mięśni. Stan jest zupełnie niegroźny, choć nieprzyjemny, nie da się podczas niego udusić. Może pojawiać się w stresowych okresach w życiu, ale równie często wynika z nagłej zmiany nawyków udawania się na spoczynek. U Ciebie była to po prostu zmiana miejsca snu, a potem stres wynikający z przeżycia pierwszego paraliżu. Wiedza o tym zjawisku i spokój powinny zapewnić ustąpienie paraliżów przysennych, a przynajmniej możliwość poruszenia się w ich trakcie.
Upraszczając można powiedzieć, że jest to nieistotne zaburzenie fizjologicznego przejścia między czuwaniem a REM. Halucynacje czuciowe i wzrokowe przyjmują często jedną i tą samą treść, na podstawie logicznego ciągu skojarzeń - niewyraźny intruz krępuje i dusi. Całości towarzyszy bezruch i brak kontroli częstotliwości oddechu wymuszony sennym zwiotczeniem mięśni. Stan jest zupełnie niegroźny, choć nieprzyjemny, nie da się podczas niego udusić. Może pojawiać się w stresowych okresach w życiu, ale równie często wynika z nagłej zmiany nawyków udawania się na spoczynek. U Ciebie była to po prostu zmiana miejsca snu, a potem stres wynikający z przeżycia pierwszego paraliżu. Wiedza o tym zjawisku i spokój powinny zapewnić ustąpienie paraliżów przysennych, a przynajmniej możliwość poruszenia się w ich trakcie.





