31-12-2018, 19:16
(30-12-2018, 18:38 )Isabela napisał(a): A tak w ogóle to co sądzicie o tej całej floatacji? Na skróty do oświecenia, tak to reklamują, kuszą, mamią, natychmiast rzekomo osiągniesz stan umysłu, do którego mnisi buddyjscy dążą przez dziesięciolecia... ale jakieś ziarno prawdy pewnie w tym jest. Tylko koszty mega.
Trójka moich znajomych korzystała z tych komór i bardzo chwalili, że doskonale się relaksuje i wypoczywa w tym w tym dwójka z nich było medytującymi i stwierdzili, że trochę się lepiej medytuje w tej komorze bo nic nie przeszkadza, ale nie twierdzili, że zrobili przez to dziesięcioletni postęp
Nie można wierzyć w reklamy, ale czytałem o eksperymentach na więźniach z tymi komorami ponoć jak ich tam odpowiednio długo przetrzymano to wariowali a nawet umierali. W dawnych czasach istniał u nas pewien prostszy odpowiednik zwany huśtawką czarownic. Wg opisu była to deska na której kładła się czarownica owijano ją szmatami i przywiązywano tak, ze nie mogła się ruszyć, ograniczając bodźce dotykowe, zakładano kaptur odcinając bodźce wzrokowe, zatykano uszy odcinając bodźce słuchowe i zostawiało się tak kandydatkę na czarownicę na długi czas po jakimś czasie wchodziła ona w wziję i jak przezywała nie wariując zostawała czarownicą. W takiej nowoczesnej komorze pewnie by to szybko poszło, ale i tak pewnie z kilkanaście godzin by trzeba tam poleżeć :-)





