25-12-2018, 10:48
Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek musiała nastawić budzik w celu WBTB. Zazwyczaj stosowałam je w wyniku samoistnego przebudzenia, kiedy ktoś mnie obudził niechcący albo kiedy zapomniałam wyłączyć budzik.
Dla mnie najtrudniejsze w WBTB jest utrzymanie stanu czujnego relaksu. Zazwyczaj kończy się albo zbyt mocnym zamuleniem, albo nadmiernym napięciem. Nie umiem tego jakoś wypośrodkować, tak aby senność była dostateczna, a skupienie bez pobudzenia. Spinam się za bardzo, gdyż obawiam się, że pełne rozluźnienie spowoduje po prostu nieświadomy sen. Mentalna agitacja utrudnia zaśnięcie, a jeśli już do niego dojdzie, sen jest silnie spłycony. Mam kłopot ze znalezieniem odpowiedniej kotwicy.
Niemniej jednak część moich spontanicznych WBTB była skuteczna, ale tylko wtedy, gdy nie pożądałam świadomego snu za wszelką cenę. Widocznie musi pojawić się element odpuszczenia, aby technika zadziałała. Albo po prostu miałam wtedy szczęście (zdarzenie losowe).
Dla mnie najtrudniejsze w WBTB jest utrzymanie stanu czujnego relaksu. Zazwyczaj kończy się albo zbyt mocnym zamuleniem, albo nadmiernym napięciem. Nie umiem tego jakoś wypośrodkować, tak aby senność była dostateczna, a skupienie bez pobudzenia. Spinam się za bardzo, gdyż obawiam się, że pełne rozluźnienie spowoduje po prostu nieświadomy sen. Mentalna agitacja utrudnia zaśnięcie, a jeśli już do niego dojdzie, sen jest silnie spłycony. Mam kłopot ze znalezieniem odpowiedniej kotwicy.
Niemniej jednak część moich spontanicznych WBTB była skuteczna, ale tylko wtedy, gdy nie pożądałam świadomego snu za wszelką cenę. Widocznie musi pojawić się element odpuszczenia, aby technika zadziałała. Albo po prostu miałam wtedy szczęście (zdarzenie losowe).
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





