24-12-2018, 13:59
Robiłem z mamą zakupy w sklepie budowlanym. W międzyczasie pewna znajoma poprosiła nas o przysługę. Wydawało mi się, że mamy zaopiekować się jakąś dziewczynką. Jakże się zdziwiłem, gdy przed sklepem czekała na nas małpa... [...]
Przyglądałem się perypetiom rodziny z pewnej małej wysepki. Ojciec został o coś oskarżony i umieszczony w areszcie. Gdy tylko po tym wszystkim znów pojawił się w domu, z miejsca obarczył winą swojego syna. Ten zbliżył się do ojca, stojącego przy drzwiach w celu załagodzenia i wyjaśnienia sprawy. Jednak ten nie był skory do rozmowy. Jak tylko syn znalazł się odpowiednio blisko zza jego pleców wyłonił się podejrzany typek. Bez namysłu dźgnął chłopaka w brzuch. Wystarczyło to, aby go uśmiercić...
W kolejnych dniach na wyspie zjawiła się dwójka śledczych. Od razu wzięli się do omawiania sprawy i okoliczności całego zajścia. Następnie udali się na rozmowę z rodziną. Kiedy byli pochłonięci zadawaniem pytań, ja zza rogu domu zauważyłem skradającego się mężczyznę. Postawił on przed drzwiami coś podobnego do klepsydry z różowym wypełnieniem. Wiedziałem co to oznacza. Na przebywających teraz na wyspie został wydany wyrok śmierci. Pobiegłem czym prędzej ostrzec wszystkich. Każę im uciekać, katem oka widząc jak zbliża się grupa napastników. Jedyną drogą ucieczki było morze. Rzuciliśmy się w mocno zburzone fale. Dopłynęliśmy do pobliskiej wyspy i zniknęliśmy w zaroślach. Z daleka dało się słyszeć głos nakazujący złapanie nas. Biegniemy w kierunku lasu. Wiem, że za nim są zabudowania gdzie możemy się ukryć. Trafiamy jednak do zamku pośrodku owego lasu. Jego właściciel daje nam schronienie, gdyż jak sam twierdzi zna kogoś z naszego otoczenia. Daje nam jakieś odznaczenia, a następnie odkrywamy zadania dla każdego. I wtedy okazuje się, że wśród nas jest zdrajca...
Dawno nie miałem snu z w miarę trzymającą się kupy fabułą, więc to dość miłe zaskoczenie
Przyglądałem się perypetiom rodziny z pewnej małej wysepki. Ojciec został o coś oskarżony i umieszczony w areszcie. Gdy tylko po tym wszystkim znów pojawił się w domu, z miejsca obarczył winą swojego syna. Ten zbliżył się do ojca, stojącego przy drzwiach w celu załagodzenia i wyjaśnienia sprawy. Jednak ten nie był skory do rozmowy. Jak tylko syn znalazł się odpowiednio blisko zza jego pleców wyłonił się podejrzany typek. Bez namysłu dźgnął chłopaka w brzuch. Wystarczyło to, aby go uśmiercić...
W kolejnych dniach na wyspie zjawiła się dwójka śledczych. Od razu wzięli się do omawiania sprawy i okoliczności całego zajścia. Następnie udali się na rozmowę z rodziną. Kiedy byli pochłonięci zadawaniem pytań, ja zza rogu domu zauważyłem skradającego się mężczyznę. Postawił on przed drzwiami coś podobnego do klepsydry z różowym wypełnieniem. Wiedziałem co to oznacza. Na przebywających teraz na wyspie został wydany wyrok śmierci. Pobiegłem czym prędzej ostrzec wszystkich. Każę im uciekać, katem oka widząc jak zbliża się grupa napastników. Jedyną drogą ucieczki było morze. Rzuciliśmy się w mocno zburzone fale. Dopłynęliśmy do pobliskiej wyspy i zniknęliśmy w zaroślach. Z daleka dało się słyszeć głos nakazujący złapanie nas. Biegniemy w kierunku lasu. Wiem, że za nim są zabudowania gdzie możemy się ukryć. Trafiamy jednak do zamku pośrodku owego lasu. Jego właściciel daje nam schronienie, gdyż jak sam twierdzi zna kogoś z naszego otoczenia. Daje nam jakieś odznaczenia, a następnie odkrywamy zadania dla każdego. I wtedy okazuje się, że wśród nas jest zdrajca...
Dawno nie miałem snu z w miarę trzymającą się kupy fabułą, więc to dość miłe zaskoczenie
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





