11-12-2018, 00:42
(05-11-2018, 06:39 )incestus napisał(a): Eeeee co ?Tak racja ,nie mam pojęcia dlaczego ubzdurało mi się ,że chodziło Ci o MMO RPG.
Te dwie odpowiedzi sobie zupełnie przeczą
Z tego co czytam PUBG to MMO, istotną kwestią jest czy podczas gry miałeś wrażenie, że rywalizujesz z niedojrzałymi graczami
Cytat:sz4m4n
Może masz jakiś uraz w tej kwestii, naoglądałeś się lub naczytałeś o przemocy w obec młodych istnien i dlatego podświadomość podsuwa Ci takie ofiary?
Hmmmm. Interesuję się dość mocno historią a nieodłączną jej częścią są wojny ,pożoga ,krew i brutalne mordy. Widziałem niejeden brutalny aczkolwiek prawdziwy film ,dodać do tego gry ,książki itp. I z tego wszystkiego biorąc po trochu wychodzą sny jakie wychodzą. Może mózg chce odreagować codzienny stres wyżywając się na wyimaginowanych w mej głowie sennych postaciach.
07-08.12.2K18
Czas snu ok. 3,5h
Wstałem wcześnie rano po jakichś 5 godzinach snu. Po 3 godzinkach mogłem odespać więc skorzystałem z okazji.
1) (...) Stałem przed zamkniętą ,metalową bramą wiodącą na publiczną plażę. Oprócz mnie stało również kilkanaście
innych osób. Głównie były to staruszki. Czekaliśmy aż ją otworzą. Mama ,z którą przybyłem w to miejsce gdzieś zniknęła więc czekałem również na nią. Nagle do naszego niewielkiego tłumu podszedł chłopaczyna ,ubrany na waleta ,stanął ,spojrzał mi się prosto w oczy ,mniej więcej tak

po czym bez zbędnych ceregieli zaczął heblować belę przy wszystkich. Zdębiałem. Nie miałem pojęcia jak postąpić w tejże sytuacji. Po chwili namysłu postanowiłem zwrócić mu uwagę by nie hartował miecza w miejscu publicznym. Jednak nim to uczyniłem odwróciłem się i okazało się ,że stoi za mną piękna ,młoda dziewczyna ,do której wdzięków ,a nie moich gość lakierował bambusa. Uznałem ,że nie będę się wtrącał w ich sprawę. Niech sobie pucuje lancę do woli byle nie przy mnie. Odszedłem kawałek od bramy i spostrzegłem idącą w mą stronę rodzicielkę. Po przywitaniu zarzuciła mi na bary duży plecak ,koc oraz wielki dmuchany ponton.
Razem ruszyliśmy na już otwartą plaże. Była dość duża. Pomiędzy piaszczystymi wydmami znajdowały się okrągłe baseny o średnicy jakichś pięciu metrów ,głębokie zaś na ponad trzydzieści. I właśnie przy takim basenie ześlizgnąłem się po piachu i wpadłem do znajdującej się wewnątrz wody. Poszedłem na dno jak kamień. Obciążony ładunkiem nie mogłem wydostać się na powierzchnię. Dodatkowo wszystko zadziało się tak szybko ,że nie zdążyłem nabrać powietrza. Tonąłem przygnieciony do dna. Gdyby to nie był sen zapewne nie pisałbym tego teraz. Jednak jakoś udało mi się wyłuskać z rąk śmierci. Wypłynąłem na powierzchnię ,zaczerpnąłem powietrza i wyruszyłem w drogę powrotną po pozostawione rzeczy. Gdzieś w połowie drogi zaczęły mnie boleć zęby. Im głębiej tym ból był silniejszy. W końcu stał się nie do wytrzymania. Czułem jakby ktoś rozgniatał mi szczękę. Ból był potworny. Musiałem zawrócić. Lecz tortura nie ustawała. Dopiero gdy wynurzyłem głowę boleść zaczęła powoli odchodzić. Złapałem rękami krawędzi basenu i już miałem wychodzić gdy nagle podszedł do mnie ojciec i przystawił mi pistolet do głowy. Nastała cisza ,czekałem na strzał. A on tylko się uśmiechnął i powiedział "żartowałem". Odszedł a ja wyszedłem na piach...
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.







