07-12-2018, 13:30
W jakiejś szopie czy innym ciemnym pomieszczeniu piwnicznym poprzewracały się różne rzeczy, deski, ramy, a na koniec drewniana rama od drzwi z zaokrągloną górą w kształcie łuku. Wskoczyła do niej jakaś dziewczynka, a potem ja. Przypominało to króliczą norę, tyle, że to był pionowy tunel w kształcie zaokrąglonych drzwi, miał szare betonowe ściany. Spadałem i spadałem. Co jakiś czas widziałem wejścia do bocznych tuneli, ale się bałem tam wchodzić, bo mógłbym nie wrócić, a chciałem dotrzeć na sam dół. W końcu się zatrzymałem. Była to kartka z narysowanymi ołówkiem konturami tej zaokrąglonej ramy od drzwi, trochę wyglądało to jak mapa. Doszedłem do wniosku, że to była gra. Wszedłem wtedy na i-sen. Na głównej stronie były tam senno-naukowe artykuły. Szybko je przewijałem, poprzeglądałem tytuły, ale nie zapamiętałem. Tylko pamiętam, że jeden był napisany w stylu Isabeli, nawet słyszałem jej wyobrażony głos. Po myślnikach coś było napisane o neuronach, sennych połączeniach w mózgu i neuronowych błogościach.





